Rekolekcyjne rozważania

zmartwychwstaly

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dosyć już mam destrukcji dosyć utyskiwań
Dosyć czarnych obrazów i krzywych zwierciadeł
W których niby przypadkiem diabeł się ukrywa
Lub przez niego stworzona galeria widziadeł

Nawet w najbardziej jasny i pogodny ranek
Ciemność zalega w duszy i myśl moją plącze
Jakby chciała roztrzaskać ten bezuchy dzbanek
Który mi wodę nosi nim życia nie skończę

Ale na nic knowania szatańskich pomiotów
Na nic ich obietnice że gdzieś świat jest lepszy
Głębię duszy zmusiłem teraz do wymiotów
Niech się z żółci oczyści i niech się ulepszy

To ona podświadomie spełnia me rozkazy
I w rzeczywistość zmienia urojenia chore
Ale gdy oczyszczona zostanie bez skazy
Wolą mego rozumu zmieni moją dolę

W przebaczeniu dla moich oraz cudzych grzechów
Odnajdzie siły nowe i nowe zadania
I na twarzy umieści tysiące uśmiechów
By czas postu zarazem był czasem czekania

Niech się ziści w czekaniu marzenie każdego
O miłości ofiarnej które grób otworzy
Odrzuciwszy precz kamień z grobu człowieczego
Uświadomi że miłość to przecież dar Boży

2.04.2017

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>