Miesięczne Archiwa: Kwiecień 2017

Już prasuję

Już prasuję kalesony
Oraz muszkę i koszulę
Jutro będę bił pokłony
Łajzie którą zowią królem

Więc wyglądać muszę super
Pachnieć także muszę ładnie
To może mnie cmoknie w kuper
Ten witany tak paradnie

Patrzę w lustro całkiem całkiem
Tylko buty zabłocone
Wytrę jutro je pyszałkiem
Gdy się nisko mu pokłonię

Mylić wszak się każdy może
Gdy na zdjęcie jego zerkam
Myślę sobie mój Ty Boże
Tak wygląda zwykła ścierka

Więc za grzechy dla pokuty
Chociaż to zwyczajna menda
Będę nią wycierał buty
Tyle dla mnie wart przybłęda

18.04.2017

Słowo się rzekło

” Słowo się rzekło kobyłka u płota”
Tym zapewnieniem szlachcica pewnego
Nie pragnąc od was ni srebra ni złota
Zwracam się do was tym słowem; kolego

Szanowny Tomku i szanowny Piotrze
By się wywiązać ze swej obietnicy
Nim uśmiech szczery łzy wam z oczu otrze
Uchylę wam rąbka pewnej tajemnicy

Nie jest to prawdą że nie lubię Żydów
Przed każdym bowiem kapelusz uchylę
Kto prawdę ceni i pełen jest wstydu
Gdy  miesza kłamstwa w informacji bryle

To co robicie z moimi wierszami
Tak nie do końca z prawdą bywa w zgodzie
Manipulacja często bywa z wami
I tak się czuje jako ryba w wodzie

Lecz nie mam żalu i daję wam słowo
Że wam współczuję tak jak inni ludzie
Wszak ja dla hecy piszę to i owo
Wy chleb powszedni wykuwacie w trudzie

Lecz mam nadzieję i tego wam życzę
Abyście prawdę szanowali szczerze
Ja was przestanę smagać wierszy biczem
Wy w mej intencji zmówicie pacierze

27.04.2017

A my w zieleni zatopieni

 

 

 

 

 

 

 

 

A my w zieleni zatopieni 2

 

10.04.2010

48a59f4142028f041d9f2b58566c

 

 

 

 

 

 

 

 

 

10.04.2017

Dzisiaj na fali TOKfm-u
Dwóch redaktorów nie wiedzieć czemu
Pod mym adresem kieruje żale
Że o Smoleńsku nie piszę wcale

Otwieram gębę aż ze zdziwienia
Gdzie się podziały wasze sumienia
Aby obrzucać mnie kalumniami
Ja przecież grzecznie rozmawiam z wami

Czemu więc błotem mnie okładacie
Chcecie Smoleńska to proszę macie
Spójrzcie w tytuły moich wierszyków
Tych o Smoleńsku jest tam bez liku
Jednak by pamięć waszą odświeżyć
Treść tego wiersza polecam przeżyć:

To ty historio ladacznico
Co dajesz ciała wszem i wobec
Pudrujesz znowu swoje lico
Nieszczęściom nowym chcąc zapobiec.

Ty co nam mówisz wciąż o męstwie
Niegodziwości chwytasz skrzętnie
Prawdę ukrywasz, a o kłamstwie
Wciąż opowiadasz bardzo chętnie.

Ty kurtyzano w służbie władzy,
Która rzekomo jest od Boga,
Marszów żałobnych piszesz frazy
Skocznie na diabła grając rogach.

Pamiętasz „Prawdę o Katyniu”
Wydaną w pięćdziesiątym drugim?
Wójcicki kłamał w tym wydaniu
I kłamstwo szerzył przez czas długi.

Głosiłaś wtedy ludziom wszystkim
Jak kazał ci towarzysz Stalin
Wierszem tak znanej ci noblistki,
Że usta słodsze ma od malin.

Lecz słodycz jego ust skrzywionych
Nie malinami przepełniona
Lecz krwią w Katyniu mordowanych
Od  której twoja  prawda kona.

Bowiem nie Hitler i Germanie
Zbrodni w Katyniu dokonali,
Jak to głosiłaś w swojej „Prawdzie”,
Lecz właśnie sam towarzysz Stalin.

Cóż, więc historio o Smoleńsku
Dzisiaj Polakom będziesz kłamać
Wyniośle, czyli tak po pańsku
Powiesz, że to był tylko dramat?

I nie przestaniesz przygadywać
Kto korzyść odniósł z tej tragedii?
Będziesz nam ciągle kit sprzedawać,
Że oni sobie tak polegli?

Głupia historio – matko nauk
Będę cię kopał, deptał, gnębił
Dopóki w Polsce każdy nieuk
Wiedzy o kłamstwie twym nie zgłębi.

I miast historii o Smoleńsku
PRAWDA ogłosi swoje zdanie,
Że to co było tam w Smoleńsku
To było zwykłe mordowanie.
19.03.2013.

Pozwolę sobie przejść do morału
W którym stanowczo chociaż pomału
Żądam przeprosin za kłamstwa wasze
Mój drogi Piotrze razem z Tomaszem

Gdy dokonacie aktu przeprosin
W każdym mym wierszu będę donosił
Żeście symbolem prawdy i wiedzy
Będę się do was zwracał; Koledzy

10. 04.2017

A my w zieleni zatopieni

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Spójrzcie dokoła moi mili
Wstrzymajcie oddech choć na chwilę
Wiosna nadeszła w jednej chwili
Wkrótce pojawią się motyle
A serce niech na każdym kroku
Wychwala nową porę roku

Niech ciepło grzeje nasze kości
A wiatr rozwiewa resztki włosów
Niech nas opuszczą smutki złości
Radość niech będzie darem losu
Niech pieśń wybrzmiewa nam radosna
Że najpiękniejszą z pór jest wiosna

Tym którzy tego nie doznają
Tym z kapitałem kotom tłustym
Życzmy niech kasę wciąż zbierają
I napełniają worek pusty
Niechaj ich szczęściem będzie kasa
Na wzór znanego nam Midasa

Awanturnikom i mordercom
Którzy dla diabła wciąż pracują
I z Boga drwiącym wciąż szydercom
Pozwólmy niechaj wciąż ucztują
I wojny nowe niech wzniecają
Niechaj na wojnie umierają

A my w zieleni zatopieni
Promienie słońca łapiąc dłońmi
Ciałem z leżakiem zespoleni
Nie dajmy się stąd ruszyć końmi
I spoglądając w białe chmury
Kochajmy wiosnę – dar natury

5.04.2017

Rekolekcyjne rozważania

zmartwychwstaly

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dosyć już mam destrukcji dosyć utyskiwań
Dosyć czarnych obrazów i krzywych zwierciadeł
W których niby przypadkiem diabeł się ukrywa
Lub przez niego stworzona galeria widziadeł

Nawet w najbardziej jasny i pogodny ranek
Ciemność zalega w duszy i myśl moją plącze
Jakby chciała roztrzaskać ten bezuchy dzbanek
Który mi wodę nosi nim życia nie skończę

Ale na nic knowania szatańskich pomiotów
Na nic ich obietnice że gdzieś świat jest lepszy
Głębię duszy zmusiłem teraz do wymiotów
Niech się z żółci oczyści i niech się ulepszy

To ona podświadomie spełnia me rozkazy
I w rzeczywistość zmienia urojenia chore
Ale gdy oczyszczona zostanie bez skazy
Wolą mego rozumu zmieni moją dolę

W przebaczeniu dla moich oraz cudzych grzechów
Odnajdzie siły nowe i nowe zadania
I na twarzy umieści tysiące uśmiechów
By czas postu zarazem był czasem czekania

Niech się ziści w czekaniu marzenie każdego
O miłości ofiarnej które grób otworzy
Odrzuciwszy precz kamień z grobu człowieczego
Uświadomi że miłość to przecież dar Boży

2.04.2017