Spełnione marzenie

beznazwy

 

 

 

 

 

 

 

 

Spełniać się zaczęło jedno z moich marzeń
Lecz nie to o pieniądzach rozgłosie i sławie
Lecz to o najważniejszym pośród wszystkich zdarzeń
Które zdało się umrzeć i już nie żyć prawie

Swój początek powzięło już przed laty wielu
Potem rosło pęczniało sycone zawiścią
I do wrogów wołając „drogi przyjacielu”
Zbrodnicze plany knuło z wielką nienawiścią

I podstepnie zbratane z wrogami Ojczyzny
Wydarzyło się właśnie kwietnia dziesiątego
Dając radość czcicielom moralnej zgnilizny
Z faktu że już nie stało życia ni jednego

I gdy ciała zwożono do ojczyzny w trumnach
TW „Oskar” i „Litwin” nad tymi trumnami
Kciuki w górę podniósłszy myśleli o laurach
I lica ich płonęły szczęścia uśmiechami

Grudy ziemi stuknęły o wieka trumienne
Jakby chciały przemówić do zbrodniarzy obu
Przyjdą czasy gdy fakty w zdarzenia brzemienne
Na prawdę szukać będą wśród kłamstwa sposobu

Aby temu zapobiec obaj przyjaciele
Idąc śladem Makbeta i innych zbrodniarzy
Do tych cieni smoleńskich dołożyli wiele
Polskich znanych z prawości i uczciwych twarzy

I powstała legenda o tym samobójcy
Co po życie przychodzi w wieczory piątkowe
Lecz jak mieli go złapać obaj skrytobójcy
Gdy recepty na sukces mieli już gotowe

Lecz niestety lud spłatał figla ogromnego
TW „Litwin” odjechał tam gdzieś macać kury
TW „Oskar” nie myślał iść śladami jego
I przed końcem kadencji zwiał w zagłębie Ruhry

I już prawie zapomniał o poprzednich grzechach
Radując się splendorem króla Europy
Lecz by się nie zagubił w tych wszystkich uciechach
Lud mu grzechy przypomniał licząc je na kopy

Katastrofa smoleńska oraz Amber Goldy
To tylko czubek góry wystający z wody
Gdy lud mu podsumuje wszystkie jego mordy
Z Berią będzie mógł stanąć w zwycięskie zawody

Lecz ja wiem to że nigdy skazańcem nie będzie
Nie doczeka wyroku z tej prostej przyczyny
Że wieczorem piątkowym do niego przybędzie
Ten który wciąż mordując zostaje bez winy

Z tym marzeniem się budzę i z nim spać się kładę
I choć ono się ziszcza mnie to nic nie boli
Ja się nim delektując ciągle daję radę
Wiedząc że sprawiedliwość przychodzi powoli

21.03.2017

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>