Miesięczne Archiwa: Marzec 2017

Porzućcie tę nadzieję

 

 

 

 

 

 

 

 

Świat dzisiejszy jest pełen fałszywych proroków
Tych ciągle uśmiechniętych z jasną iskrą w oku
Którzy w piersi się bijąc tłumaczą tłumowi
Że już nie będą bluźnić przeciw rozumowi

Że wszystko teraz będzie przejrzyście i szczerze
Że już od dziś od jutra utwierdzą się w wierze
Aby wszystkie wysiłki szły dla dobra ludu
Bo tylko oni mogą dokonywać cudów

Spójrzcie na tych rządzących całą Europą
Czy wielu dobrych ludzi rzuca wam się w oko?
Czy Juncker wciąż pijany z fizjonomią Schulca
Nie zaciąga wam w głowach ręcznego hamulca?

Czy Timermans wraz z Tuskiem odrazy nie budzą?
Czy narody w niewoli wciąż jeszcze się łudzą
Że je Merkel z lewaczką piękną Mogherini
Ot tak z dobrego serca wolnymi uczyni?

Porzućcie tę nadzieję z którą się budzicie
Że któregoś wieczoru albo też o świcie
Świat wam będzie przyjazny i piękny zarazem
I marzenia się staną realnym obrazem

Prędzej lód będzie parzył ogień będzie chłodził
Niż ten lewacki zespół ludziom by dogodził
To jest lewacki zespół to swoista klasa
Dla której sensem życia jest ich własna kasa

Kto tego nie dostrzega jest najgłupszym z ludzi
Któremu rozum nie wróci niechaj się nie łudzi
Że lewactwo potępi islam i terroryzm
Pewniej wobec was wzmocni lewacki zamordyzm

25.03.2017

Szykujcie kredę

 

 

 

 

 

 

 

 

Nad całą Europą śmierć skrzydła rozwija
Jak sęp nad znalezionym ochłapem padliny
I wcale nie chce wiedzieć wina to jest czyja
Że w szpony chwyta ludy które są bez winy

Śmierci wszak nie obchodzi czyją krwią się poi
Z obojętnością patrzy na ostatnie tchnienie
Które ginie w przestworzach krzycząc że się boi
Bo nie wie czy do końca czyste ma sumienie

Wszak ono pozwalało akceptem milczącym
Jak opaską Temidy oczy swe zakrywać
Przyzwalało zbrodniarzom tym światem rządzącym
Zło ciągle eksponować a dobro ukrywać

Fałszywe rozumienie wolności człowieka
Przez różnych filozofów wpajane narodom
Dzisiaj tryumfy święci i do końca czeka
Byśmy wszyscy uznali że śmierć jest nagrodą

A tym co owej prawdy nie przyjmą za swoją
Twarz w kolorze hebanu i na głowie z dredem
Oznajmi że już pora niechaj się nie boją
I do walki z głupotą niech szykują kredę

25.03.2017

Spełnione marzenie

beznazwy

 

 

 

 

 

 

 

 

Spełniać się zaczęło jedno z moich marzeń
Lecz nie to o pieniądzach rozgłosie i sławie
Lecz to o najważniejszym pośród wszystkich zdarzeń
Które zdało się umrzeć i już nie żyć prawie

Swój początek powzięło już przed laty wielu
Potem rosło pęczniało sycone zawiścią
I do wrogów wołając „drogi przyjacielu”
Zbrodnicze plany knuło z wielką nienawiścią

I podstepnie zbratane z wrogami Ojczyzny
Wydarzyło się właśnie kwietnia dziesiątego
Dając radość czcicielom moralnej zgnilizny
Z faktu że już nie stało życia ni jednego

I gdy ciała zwożono do ojczyzny w trumnach
TW „Oskar” i „Litwin” nad tymi trumnami
Kciuki w górę podniósłszy myśleli o laurach
I lica ich płonęły szczęścia uśmiechami

Grudy ziemi stuknęły o wieka trumienne
Jakby chciały przemówić do zbrodniarzy obu
Przyjdą czasy gdy fakty w zdarzenia brzemienne
Na prawdę szukać będą wśród kłamstwa sposobu

Aby temu zapobiec obaj przyjaciele
Idąc śladem Makbeta i innych zbrodniarzy
Do tych cieni smoleńskich dołożyli wiele
Polskich znanych z prawości i uczciwych twarzy

I powstała legenda o tym samobójcy
Co po życie przychodzi w wieczory piątkowe
Lecz jak mieli go złapać obaj skrytobójcy
Gdy recepty na sukces mieli już gotowe

Lecz niestety lud spłatał figla ogromnego
TW „Litwin” odjechał tam gdzieś macać kury
TW „Oskar” nie myślał iść śladami jego
I przed końcem kadencji zwiał w zagłębie Ruhry

I już prawie zapomniał o poprzednich grzechach
Radując się splendorem króla Europy
Lecz by się nie zagubił w tych wszystkich uciechach
Lud mu grzechy przypomniał licząc je na kopy

Katastrofa smoleńska oraz Amber Goldy
To tylko czubek góry wystający z wody
Gdy lud mu podsumuje wszystkie jego mordy
Z Berią będzie mógł stanąć w zwycięskie zawody

Lecz ja wiem to że nigdy skazańcem nie będzie
Nie doczeka wyroku z tej prostej przyczyny
Że wieczorem piątkowym do niego przybędzie
Ten który wciąż mordując zostaje bez winy

Z tym marzeniem się budzę i z nim spać się kładę
I choć ono się ziszcza mnie to nic nie boli
Ja się nim delektując ciągle daję radę
Wiedząc że sprawiedliwość przychodzi powoli

21.03.2017

Biorę na klatę

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pamiętasz wodzu jak to przed laty
Twoje pachołki dawały baty
Wszystkim co prawość w swych hasłach mieli
Których gnębiłeś gdy kraść nie chcieli

Pamiętasz mistrzu jak z butą wielką
Tępiłeś prawdę krytykę wszelką
Mówiąc ja dzisiaj rządzę tym światem
Biorę to wszystko na swoją klatę

Dzisiaj twa klata posłużyć może
Za nocnik ludu który daj Boże
Zapełni naród po same brzegi
Spełniając wolę Alfy-Omegi

13.03.2017

Kto ferment sieje

 

 

 

 

 

 

 

 

Kto dzisiaj w Polsce ferment sieje
Kto na Ojczyznę dłoń podnosi?
To komuniści i złodzieje
Nieliczne stadko zwykłych łosi

Kto na ulicach burdy wszczyna
Kto w polskim sejmie zamęt czyni?
To prawnuk oraz wnuk Stalina
To Polski zdrajca i zdrajczyni

Kto wrogom Polski liże zady
I kto im wciąż obciąga laskę?
To socjopaci dla zasady
Na obcych chcąc zasłużyć łaskę

Dosyć peanów na cześć waszą
Ja wiem że prawda was nie boli
Polacy się was nie przestraszą
Możecie ryje drzeć do woli

Lecz pamiętajcie łby zakute
Wy gównojady lewicowe
Że kiedyś przyjdzie za pokutę
Pod topór włożyć pustą głowę

11.03.2017

Więzienna cela plus

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Powstaje w Polsce dziejowy mus
Trzeba budować więzienia „plus”
Ogrom roboty dziś przed nami
Tysiące więzień z „plus” celami
Wiele się krzywd już namnożyło
Ćwierć wieku naród się doiło
A on nie świadom swojej roli
Udawał że go to nie boli

Tak dla przykładu mieszkalnictwo
O którym wiem dokładnie wszystko
Które podstawą jest do życia
Gdzie lody kręcą nie od dzisiaj
Milczeniem zbywam tych przestępców
Co hurtem kradli kamienice
Śladami idąc ich następców
Developerów się uchwycę

Budowa metra trzy tysiące
A przy sprzedaży prawie dychę
Stawiam więc hasło pytające
Czy developer jest oprychem?
Czy zysku circa dwieście procent
To jest zarobek czy też lichwa?
Niechaj odpowie mi ad vocem
Developerska super sitwa

Do tego w banku przy kredycie
Znowu dwa razy przepłacicie
I w taki oto prosty sposób
Jesteście ofiarami losu
Co w niewolników was zamienia
Nim truchło wasze wchłonie ziemia
I wiek za wiekiem rok po roku
Szabrują was na każdym kroku
Cóż więc zostaje wam rodacy?
Społecznie chwycić się do pracy
I szybko sprawnie na wesoło
Więzienia stawiać na około

Puentę napiszcie sobie sami
Wszak nie jesteście matołami
I chyba wiecie do cholery
Że dwa plus dwa równa się cztery

4.02.2017

Z marcowym słonkiem

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z pierwszym marcowym słonkiem uśmiech wam posyłam
Złożony z dwóch rodzajów byście wybór mieli
Wybór wszak w życiu ważny tak jak Ziemi bryła
Po której wszyscy chodzą choćby i nie chcieli

Pierwszy z mych uśmiechów którym was obdarzam
Zaadresuję do tych z których się wywodzę
Szarych steranych pracą którzy przed ołtarzem
O łut nadziei proszą by nie ulec trwodze

Do tych dla których prawda jedno ma znaczenie
Która istotną była poprzez pokolenia
A którą dzisiaj łotry poprzez zniewolenie
Pieczołowicie pragną zepchnąć do podziemia

Uśmiech więc dziś posyłam do tych co jej bronią
I każdym swoim czynem wielkość jej nadają
Niech ideałów prawdy nigdy nie roztrwonią
I niechaj w jej zwycięstwo do końca ufają

Drugi ze swych uśmiechów ślę do nowoczesnych
Tych którzy z definicji każdej prawdzie przeczą
Tych moralnie upadłych obleśnych i grzesznych
Dla których relatywizm jest normalną rzeczą

Tych co są przekonani że dobro ludzkości
O które ciągle walczą rozdając nienawiść
Zależy od mamony oraz jej ilości
Którą im się uda ludzkości zagrabić

Tym wszystkim lewoskrętnym z poletka kultury
Których żadna norma nie zobowiązuje
Posyłam szczery uśmiech ten błazeński który
Wprost wam to w twarz wyrzuca żeście zwykli zbóje

Uśmiech pełen szyderstwa drwiny i pogardy
Z nutą politowania nad waszą głupotą
Niech los antykultury pozostanie twardy
Wszak nie każde łajno zamienia się w złoto

Uśmiech którym was darzę nie ponosi winy
Za to że z serca płynie człowieka szczerego
I w twarze wasze plując nie żałuje śliny
Widząc że się do końca zbliżacie swojego

2.03.2017