Miesięczne Archiwa: Styczeń 2017

Tam gdzie niebo błękitne

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tam gdzie niebo błękitem zakwita
Pory roku zmieniają pejzaże
Tam jest moja Rzeczypospolita
Co ojczyzną jest z moich marzeń

Jest mi domem i ojcem i matką
I mogiłą gdzie leżą przodkowie
Brzegi rzeki łączącą jest kładką
I marzeniem co biega po głowie

Jest mi miastem i wsią i przysiółkiem
Szklanym domem jak pragnął Żeromski
Jest też starym drewnianym kościółkiem
Co na górce stał obok mej wioski

Jest narodem co w trudzie i znoju
Swą ojczyznę w dzień każdy buduje
A gdy trzeba to idzie do boju
By nie mogły pohańbić jej zbóje

Krwią i łzą za ojczyznę wylaną
Których nie wstyd jej było przed światem
Nawet wtedy gdy bitwę przegraną
Wieńczył pochód smaganych wciąż batem

Jest mi Polska nadzieją i wiarą
Że wraz z Bogiem i ludzkim rozumem
Pozostanie spełnieniem i miarą
Tej miłości co łączy ją z tłumem

I w tym tłumie jest moja nadzieja
Że na zawsze i na każdej niwie
Ma ojczyzna w roli dobrodzieja
Chleb powszedni dzieli sprawiedliwie

23.01.2017

Na Rubikoniu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zima dzień krótki i mróz na dworze
Biel tytanowa ziemię spowiła
Lecz cóż to czyżby zrządzenie Boże
Sprawia że Polska nagle odżyła?

Spogląda flaga biało-czerwona
Od Tatr wysokich aż do Bałtyku
I wciąż nie wierząc pyta zdziwiona
A któż jest twórcą tego wybryku?

Gdy w całym świecie wojny i mordy
Grabieże lichwa zanik morale
W Polsce spokojność gra swe akordy
Jeszcze adagio andante……..ale

Już wkrótce zabrzmi allegro molto
Tym którzy Polski nie szanowali
Tym którzy chcieli choćby rewoltą
Polskę upodlić sprzedać podpalić

Szkoda papieru by ich nazywać
Pisząc ich z rodu imion nazwiska
Wystarczy by ich odtąd wymieniać
Pod jednym hasłem; podłe ludziska

I niechaj będą jednym symbolem
Władzy co smażyć będzie się w ogniu
Na czele z pewnym koślawym królem
Co miał przyjechać na Rubikoniu

17.01.2017

Głupoto ludzka

imagesHMB1925A

 

 

 

 

 

 

 

 

Głupoto ludzka nieskończona
Nikt ciebie teraz nie pokona
Odkąd zostałaś polskim posłem
Wygrywasz walkę z każdym osłem

Wszystkie wieczory i poranki
Z idiotami stając w szranki
Medal zdobywasz za medalem
Przyszłością się nie martwiąc wcale

Porządki swoje zaprowadzasz
Tam gdzie się rodzi ludzka władza
W sejmie senacie telewizji
Ciągle królujesz nam na wizji

A nawet ostatnimi czasy
Z instynktem robisz wygibasy
I łączysz w pary tych spragnionych
Podniety seksu i mamony

Głupoto ludzka zrozum zatem
Że wciąż cię będę smagał batem
Aż pojmiesz żeś jest już skończona
Bo jeśli seks to nie mamona
I pojmij jeszcze prawdę starą
Że mądrość z głupstwem nie są parą

9.01.2017

Gdybym był

 

Ciepłe masz ręce dziewczyno
Ciepłe jak słońca promienie
Grzejące jak młode wino
Lub jak miłości wspomnienie

Ja z ciepłem rąk twoich zbratan
Wyznaję rękom twym miłość
Choć przypomina mi szatan
Że jest w uczuciu zawiłość

Bo jako człowiek rozumny
Napisać muszę ci szczerze
Wiem że mi bliżej do trumny
I że już w miłość nie wierzę

Ona to bywa natchnieniem
Które poetów dotyka
W starości bywa wspomnieniem
Jak w pewnym wierszu Asnyka

„Gdybym był młodszy dziewczyno”
Być może byłbym też śmielszy
Lecz gdy już lata przeminą
Zostaje pisanie wierszy.

1.01.2017