Miesięczne Archiwa: Październik 2016

Gdy złoty anioł

imagesDSFOM69X

 

 

 

 

 

 

 

 

Gdy złoty anioł mego głosu
Wypełnia rankiem ciszę głuchą
Stojący obok uśmiech losu
Cichutko szepcze mi na ucho

Czas już pożegnać senne mary
Twarze w uśmieszkach z luster krzywych
I w świat wyruszyć pełen wiary
W działanie ludzi sprawiedliwych

Widzisz człowieku wstał już ranek
I świat się zbudził już do biegu
Czas nań popatrzeć z za firanek
By dojrzeć kroplę krwi na śniegu

To on spowija całą ziemię
Od Antarktydy po Arktykę
On uśpił całe ludzkie plemię
Fałszywą grając mu muzykę

W jej rytmie Kain zabił Abla
W jej harmonice trupów stosy
Wrzucone wprost w objęcia diabła
Ludzkości naznaczały losy

A ta muzyka gra wciąż jeszcze
I komponując pieśni nowe
Gdy ludźmi wciąż wstrząsają dreszcze
Chce wymordować ich połowę

A potem dumnie pierś wypręży
I przed ludzkości stając progiem
Powie: socjalizm już zwyciężył
Zamknął rachunki z Panem Bogiem

Niech z kropli krwi co leży w śniegu
Powstanie człowiek całkiem nowy
Lecz nie przyłączy się do biegu
A z Bogiem będzie żyć gotowy

30.10.2016

Drogi lemingu

images1

 

 

 

 

 

 

 

 

Drogi lemingu zakuta pało
Zdarzeń jest dzisiaj w kraju nie mało
Zaświadczających o twej tępocie
Małym rozumku oraz głupocie

W każdej dziedzinie i w każdej sprawie
Jesteś lemingu tak głupi prawie
Jak but noszony na lewej nodze
Który z rozumem ma nie po drodze

Dzisiaj jest faktem już historycznym
Że cię oszukał twój guru śliczny
Za którym chciałeś do ognia skoczyć
Któremu wytrzeszcz powiększył oczy

Dzisiaj już możesz być pewny tego
Że spać pod mostem będziesz lebiego
Bo kamienice są w łapach żydów
Którzy wciąż kradli nie mając wstydu

Jeszcze niedawno PiS cię namawiał
Jest referendum ginie Warszawa
Wywal złodziei na „mołdę” zbitą
Lecz ty wolałeś dać im koryto

Nabiłeś kasę cwanym złodziejom
Którzy się teraz z lemingów śmieją
I posługując się ciągle fałszem
Pchają cię durniu na czarne marsze

Śmieją się przy tym aż do rozpuku
Pukają w czoło wołając kuku
Leming był zawsze głupi i basta
Niechaj nam żyje lemingów kasta
I niechaj skrobie dziury zawzięcie
Wszak to dla durniów dobre zajęcie

25.10.2016

Spójrz

images767ZCZTW

 

 

 

 

 

 

 

 

Spójrz mój drogi rodaku spod sierpa i młota
Rok już właśnie mija jak twoja hołota
Obywatelska z nazwy a złodziejska z faktów
Z diabłem nie może zawrzeć już żadnego paktu

Nie pomagają marsze bezzębnych staruchów
Ani dzierlatek głupich w obronie swych brzuchów
I nie pomaga teatr drwiący z chrześcijaństwa
Ani kpina z twojego i mojego państwa

Inna jakość nastała mój rodaku drogi
Próżne więc twe starania by przyprawić rogi
Władzy którą od roku normalni sprawują
Słów pokrętnych mozolnie znaczenie prostując

Tam gdzie pokrzywiliście teraz ma być prosto
Polska nie Jewropa nadal ma być Polską
Złodziej ma być złodziejem a pedał pedałem
Wreszcie po latach wielu będzie tak jak chciałem

Szkoda mi tylko ciebie mój drogi kretynie
Lecz pokładam nadzieję że gdy czas przeminie
Odzyskasz rozum zwykły i choć nie uczony
Nim dla normalności będziesz bił pokłony

I pojmiesz może wtedy jakim głupcem byłeś
Że kłamcom i złodziejom los swój powierzyłeś
Którzy o tobie mówiąc myśleli hołota
Wibratorem machając w ręku Palikota

Spójrz na tych co tworzyli życia twego plany
Czy chcesz by świat był nadal przez nich zarządzany
Czy nie lepiej by było aby wraz z rozumem
Prawość i sprawiedliwość zarządzała tłumem?
24.10.2016

Adwokat dla Tuska?

Adwokat dla Tuska?

A może zamiast adwokata
Oddać go prosto w ręce kata
Za OFE i emerytury
I za kompletny brak kultury
Za sposób w jaki Polską rządził
Za przekonanie że nie błądził
Kiedy na nędzę nas skazywał
I moherami wciąż przezywał
Ja się podejmę bez zapłaty
Wyrok wykonać tak na raty
By poznał pajac smak cierpienia
Którym nas karmił bez wytchnienia

19.10.2016

Od-KOD-ować

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kpili sobie z nas Polaków
Ci spod peowskiego znaku
Wyzywali od zaścianka
Tak z wieczora jak i z ranka
Nazywali moherami
Nieukami i głąbami
Którzy bronią im dostępu
Do kultury i postępu
Już elitą się widzieli
I robili to co chcieli
Naród im po prostu zwisał
Niczym kita u T.Lisa
Tu wódeczka tam koniaczek
Łapóweczka i prostaczek
Wciąż był mocno przekonany
Że jest panem ponad pany.

Wiarę w cuda do łba wkładał
Ten który mediami władał
I zapewniał; „Europa
Zrobi z ciebie super chłopa
Super babę obojnaka
Europa wszak jest taka
Że z kretyna mędrca zrobi
Byle ten się pozbył fobii
I przygarnął wnet do łona
Żyda jako hegemona

Aż tu nagle kubeł wody
Wylał lud na puste głowy
I nie wiedzieć wcale czemu
Rządzić zaczął po swojemu
Na początek strzelił w media
Jakże wielka tam tragedia
Jak płakali redaktorzy
Że im już nie dadzą pożyć
I nie dadzą więcej kasy
Za plucie na polskie masy

Potem wszystko poszło z górki
Pięćset plus dla syna córki
A cwaniaków różnej klasy
Odcięto od lewej kasy
Skończyły się apanaże
Za robienie dobrych wrażeń
I wciąż szuka lud w papierach
Gdzie jest wiedza o aferach
Które by rozliczyć trzeba
By nie brakło ludziom chleba

I nie jeden z ex-elity
Smutny chodzi i przybity
Bo mu nocą śni się ciupa
I w celi wypięta pupa
Którą kumpel z Nowoczesnej
Czyści aby było śmieszniej
Nawet jeden z nich w panice
Śmiechu przekroczył granice
I przeprosić naród raczył
Prosząc aby mu wybaczył

Ale naród nie jest głupi
Nie da się ponownie złupić
Od-KOD-uje aż do skutku
Państwo polskie z różnych głupków
Aferałów i złodziei
Którzy byli przy nadziei
Że sielanka wieczna będzie
Gdy złodziej jest na urzędzie

Lecz skończyły się wygłupy
Dziś trzeba nadstawić dupy
Oddać zagrabione łupy
I tyrać za miskę zupy.

12.10.2016

Miraż jesienny z wierszem

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pejzaż jesienny szary i smutny
Co do refleksji grzesznika zmusza
Okrywa ziemię jak płaszcz pokutny
I tam podąża gdzie moja dusza

A w głębi mojej polskiej duszy
Jest cienka metalowa struna
Wystarczy by ją lekko ruszyć
Aby usłyszeć trzask pioruna

Nawet najczulsze jej muśnięcie
Wybrzmiewa jak armatnia salwa
A gdyby szarpnąć ją zawzięcie
Dział przeogromnych zabrzmi palba

Cóż to za struna tak cudowna
Co moc ma Zeusowych gromów
To moja układanka słowna
Zebrana w kilka małych tomów

To deszcz jesienny który szemrze
By wiatr postrącał liście z drzewa
To wczesny wieczór który zemrze
Nim wiatr piosenkę mu zaśpiewa

To promyk lampki padający
Pod skosem na klawisze kompa
To palec głównie wskazujący
Który po klawiaturze stąpa

To marzeń mnóstwo co po głowie
Biegają w tę i tamtą stronę
Zanim je w słowa przyozdobię
Zdają się często niespełnione

To już na końcu wiersz złożony
Z przeróżnych marzeń słów obrazów
I ja do końca nie spełniony
W jesiennym smutnym tkwiąc mirażu
Marzę by chociaż jedno słowo
Stało się Polską piękną nową

11.10.2016

Pinokio

Pinokio

 

 

 

 

 

Pewien pajac z kitą rudą
Dumał myślał bardzo długo
Czym by w życiu się zajmować
Byle tylko nie pracować

Myślał dumał w łeb się skrobał
No i tak wykombinował:
Cóż najlepiej szują będę
Muszę tylko znaleźć grzędę
Z której nikt mnie nie pogoni
Nawet w cztery pary koni

Aby jego plan się ziścił
Poszedł tam gdzie komuniści
Zbrodnie kryli swe z mozołem
Zasiadł za okrągłym stołem

Potem wszystko poszło gładko
Zebrało się zdrajców stadko
Z którym pajac liczył głosy
W czasie tej czerwcowej nocy

Gdyby wtedy w ryło dostał
Może zdrajcą by nie został
Lecz sukcesem zachwycony
Piął się pajac jak szalony
Byle tylko chwycić władzę
Którą wciąż miał na uwadze

Dzisiaj znamy jego dzieło
Chociaż lat już przeminęło
Więcej niźli w Wiśle wody
Pajac staje dziś w zawody
Nie o laury i wawrzyny
Ale by odkupić winy

Cela już przygotowana
Czeka na wielkiego pana
Kibel z pryczą w gotowości
Aż czerwienią się ze złości
Że tak długo muszą czekać
Żeby pajac mógł odszczekać
Wszystkie kłamstwa pijarowskie
Którymi spotwarzał Polskę

Do kibla oraz do pryczy
Głosem gromkim krata krzyczy
Szkoda dla pajaca celi
Lepiej by go diabli wzięli
I upiekli żywcem w smole
Na taką zasłużył dolę

5.10.2016