Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2016

Otrzymane z sieci

Te niezasłużone słowa sympatii otrzymałem od Przyjaciela

Do Maestro 2

Ano widzisz Druhu Drogi
Kłody pchają Ci pod nogi
Chcą kneblować usta Twoje -
Milczeć mają bystre goje.
Członki Twoje widzą w dybach
Byś nie pisał źle o Żydach.

Ale Ty, Dusza rogata
Co nie znosisz knuta, bata
Dzielnyś, Dumny i Esteta
Taki winien być Poeta..,
Wszak Sumieniem ON Narodu
Prawdę pisze i trwa w BOGU !

Motto według Krasickiego

 

 

 

 

 

 

 

” I śmiech niekiedy może być nauką
Jeśli się z przywar nie z osób natrząsa”
I tylko głupiec gdy dostanie w ucho
Na świat złorzeczy na wszystkich się dąsa.

Tego wyśmieje temu przypnie łatkę
O innym powie że jest idiotą
Tego opluje aby na dokładkę
Pseudosatyry wzburzyć rwący potok

Nie tędy droga drodzy towarzysze
Wszak każdy człowiek swoją godność nosi
Nie wam oceniać w bucie oraz pysze
Jak ktoś obelgi w swoim ego znosi

Nie hańbą stanąć przed prokuratorem
Za prawdę którą głoszę na portalu
Niegodziwością i szatańskim wzorem
Kalumnie rzucać bez wstydu i żalu

Abyście zatem dowcipu swojego
Nie przymuszali aby waśnie rodził
Modlę się za was do Boga mojego
Aby wam pomógł lub choćby nie szkodził

27.09.2016

Do dwóch pajaców

To bardzo miło z waszej strony
Że tak bijecie mi pokłony
Gdy na antenie TOKfm-u
Czytacie wiersze me lecz czemu
Tak nieudolnie to robicie?
Czy wy się nigdy nie wstydzicie
Swoją głupotą epatować?
Wolałbym się pod stołem schować
I szczekać niczym pies przy budzie
Gdybym zarabiał w takim trudzie
Te szekle które wam wypłacą
Jako głupawym dwóm pajacom
Wasza satyra jest jak wódka
Po której trzeszczy spita główka
I myśl o piciu w niej się wzdryga
Choć nie zakąsza – jednak rzyga
Zamiast uprawiać harce głupie
Zbierzcie się obaj w jednej kupie
Zmieńcie profesję na mniej płatną
Lecz dla was obu bardziej trafną
Możecie zostać górnikami
Jagód lub grzybów zbieraczami
Układać też możecie kafle
Albo sprzedawać lody z waflem
Możecie również długie lata
Być tam gdzie miotła i łopata
Porządek robią na ulicy
W małym miasteczku lub w stolicy
Kulturę pozostawcie innym
Tym mniej prostackim i naiwnym
Tym co błazeńskiej waszej trupie
Całować każą się po ….plecach

19.09.2016

Jak skrzydłobiałe ptaki

Jak białoskrzydłe ptaki na nieba błękicie
Tak marzenia me lecą do krainy pewnej
Którą od dawna kocham tak jak własne życie
I wraz z upływem czasu wspominam ją rzewniej

To tutaj wiatr z południa wczesnym rankiem wstaje
I szumiąc ku dolinom zmierza nad smrekami
To tutaj kto chce ręką do nieba dostaje
I serdecznie się ściska z białymi chmurami

To tutaj na tej ziemi gdy mnie gnębi troska
Mogą łatwiej i ciszej wyszeptać do Boga
Spraw niechaj mnie ogarnie Twoja łaska Boska
Kiedy tak blisko nieba przywiodła mnie droga

Tu w Tatrach tylko szepnąć wystarczy po cichu
Wspomóż nas łaską Panie byśmy nie błądzili
I choć się prośba na chwilę zatrzyma na Mnichu
Słowa te są u Boga już po krótkiej chwili.

A Pan nam w odpowiedzi taką radę daje
Macie przepiękne góry oraz moją łaskę
Przestańcie więc chwalić inne obce kraje
Ale własną ojczyznę opromieńcie blaskiem.

15.09.2016

Zgasły już fajerwerki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zgasły już fajerwerki kłamstwa
Lampy oliwne i pochodnie
Które domeną były państwa
Gdzie żydom żyło się wygodnie

Kultura sztuka telewizja
Tu żyd najchętniej lody kręcił
I ta żydowska hipokryzja
Że Pan Bóg naród ich uświęcił

Że wyposażył ponad ludy
W intelekt zdolność pracowitość
Że wynagradza wszystkie trudy
A reszta ludzi to jest nicość

Nawet gdy lat już bardzo wiele
Od holokaustu im minęło
Nasi żydowscy przyjaciele
Kontynuują swoje dzieło

Ot choćby taka „pani” Hanka
Co wzorem cnót jest i prawości
U niej od lat każdego ranka
Dla warszawiaków brak litości

Teraz gdy mafia się odkryła
Jak kamienice zdobywała
Ona niewinną zawsze była
Bo tylko jedną „odzyskała”

Ja czytelniku tak to widzę
Wskazując żydów wielką chciwość
Bo właśnie się za ciebie wstydzę
Że popierałeś niegodziwość

Lecz jeśli gryzie cię sumienie
To zapamiętaj długie lata
Toczy się wojna o istnienie
Żydów na koszt całego świata

8.09.2016

A kiedy sierp księżyca

 

 

A kiedy sierp księżyca na niebie zaświeci
I zanim nocy czarnej płaszcz rozświetli nieco
Niech w myśli nasze promyk nadziei doleci
Jasny jak ćma tańcząca nad płonącą świecą

Promyk takiej nadziei która rok po roku
Wierzyć nam pozwalała że nadejdą czasy
Gdy Polska nam pozwoli by przyspieszyć kroku
I liberalną mafię pogonić za lasy

Teraz kiedy zrządzeniem przemiennego losu
Ziścił nam się sen złoty o prawdy powrocie
Nie pozwólmy emocjom dochodzić do głosu
Lecz rozumu użyjmy bo mamy go krocie

To on nam nakazuje cóż dalej nam czynić
Wszak nie możemy bez kary pozostawić zbrodni
Nie wolno nam losu za każde zło winić
Lecz tych którzy byli rządzenia niegodni

Niechaj następni wiedzą że kiedy psubraty
Mordować kraść i kłamać mogli bez pardonu
Naród dla nich zgotował w oknach grube kraty
I miejsce w ciasnej celi nie w obszernym domu

7.09.2016

Mnie już nie bawią

 

 

 

 

 

 

 

Mnie już nie bawią polityczne harce
Przestałem śledzić kto komu dołożył
I kibicować by w szaleńczej walce
Idol mój wygrał i tryumfu dożył

Przestałem patrzeć jak plują miernoty
Na prawdę oraz na jej zwolenników
Jak poszerzają ogrom swej głupoty
Prawdzie pomstując wśród zgiełku i krzyków

I tych nadętych pachołków szatana
Co niby kastą chcą być nad kastami
Omijam łukiem z wieczora i z rana
By nie zostawać w sporze z kretynami

Jedyne czym teraz pragnę się zajmować
To modlitwa do Boga w pokorze wznoszona
Boże mój naród w stronę prawdy prowadź
Na głupków niech spadnie milczenia zasłona

06.09.2016