Miesięczne Archiwa: Luty 2016

KOD-em po oczach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wieje wiatr ze wschodu
Śmieci za nim fruną
Zwolennicy KODu
Tęsknią za komuną

Dla nich zdrajca Bolek
To jest szczyt morale
Oni swoje role
Grają doskonale

Trzeszczy zgrana płyta
Wszystko PISu wina
Tutaj nikt nie pyta
Gdzie leży przyczyna

Byle tylko Lenin
Petru błogosławił
Byle każdy ubek
Własny naród grabił

Słowo demokracja
Nic dla nich nie znaczy
Taka wasza nacja
Ty ludu tułaczy

No i ten wasz guru
Żydowska onuca
Naczelnik kołchozu
Robiący za buca

Maszerujcie dalej
Świat okrążcie cały
Taka rzeczy kolej
Lumpenliberały

29.02.2016

Nowe dowody zdrady

 

 

 

 

 

 

 

Elita wciąż grabieżą narodu zajęta
W swojej samoocenie pozostać chce święta
Świętymi też ogłasza łotry coraz nowe
Które naród swój grabić zawsze są gotowe

W Panteonie tych świętych Bolek i Henryka
Tusk z Bulem i UBecją listę tą zamyka
Listę najdoskonalszych łotrów oraz zdrajców
Polskich nieszczęść i hańby wiecznych winowajców

Im to młody narybek zazdroszcząc splendoru
Wyzbyć się postanowił duszy i honoru
Pomaska Ryszard Petru innych nie wymienię
W krwi pomordowanych będą prać sumienie
Gdy Bóg oraz Historia dnia pewnego sprawi
Że umęczona Prawda wszystko nam wyjawi

Wówczas ja jako Polak z mym polskim sumieniem
Pierwszy w łotrów tych cisnę pogardy kamieniem
I trafić będę pragnął w te ich ideały
Które wokól Mamony gromadzić się chciały

******

Matko moja Najświętsza do klapy przypięta
Na targowiska próżności wożona po świecie
Ty dla narodu mego zawsze będziesz święta
Choć Cię wstydem okryły podłe ludzkie śmiecie

Ikonę Twą złączyły z ikoną historii
Która nam tak dokładnie teraz przypomina
Judasza ukazanego w chwale oraz glorii
Który za garść srebrników sprzedał Twego Syna

Nie policz im Mateńko tych najcięższych grzechów
W przyszłości niech ich truchła nie wypluje ziemia
Lecz historia niech nadal rzuca bez pośpiechu
Nowe dowody zdrady wyjmując je z cienia

23.02.2016

Płaczą wszyscy

Płaczą wszyscy dziś od rana
Bowiem rzecz się niesłychana
Wydarzyła w kraju naszym
Pełnym łotrów i Judaszy

Otóż nasz naczelny Bolek
Co kapusia grywał role
Podniósł właśnie wielki lament
Bo pomylił swój testament

Miał w skarpetkach puścić żydów
A tymczasem tak bez wstydu
Naród własny puścił goło
Takim Bolek jest pierdołą

Dziś mu naród dzięki składa
Mówiąc Bolek to żenada
Naród jeszcze się wzbogaci
Ale Bolek wszystko stracił

Stracił honor i szacunek
Zyskał zdrajcy wizerunek
I donosi nam razwiedka
Że chcą puścić go w skarpetkach

Z klapy zdjąć mu Matkę Boską
Po czym ze szczególną troską
Oraz zgodnie z ludu chęcią
Przykryć Bolka niepamięcią

19.02.2016

Otworzyć teczki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Otworzyć wszystkie teczki archiwa i szafy
Wszystko co było skryte od dziś ma być jawne
Uruchomić służby wojsko paragrafy
Młodym ludziom powierzyć sprawy stare dawne
Niechaj z nowym spojrzeniem Polskę nam budują
Infamią zagrażając zbrodniarzom i szujom

Niechaj na światło dzienne wywloką sens władzy
A sens ten rozłożywszy na czynniki pierwsze
Pokażą prostym ludziom jak rządzący-nadzy
Zbrodnię czynią nie prozą ale nawet wierszem
Jak w opasłych tomiskach opisują zbrodnie
Winę zrzucając w stronę w którą im wygodnie

Dwa przykłady wymowne i najbardziej znane
To śmierć Grzesia Przemyka i księdza Jerzego
Śmierci nie zasłużone jednak wykonane
Których motyw miał motto; „Dla dobra wspólnego”
Aby przed karą chronić największych mafiosów
Sanitariusz posłużył za ofiarę losu

A ileż dziwnych zgonów ostatnimi laty
Wykonano na ludziach godnych sprawiedliwych
Którym życie przerwali mordercy-psubraty
W trosce by tajna wiedza nie trwała wśród żywych
Gdy pod Smoleńskiem runął bastion polskiej wiedzy
O katastrofie wyli zdrajcy oraz szpiedzy

Dzisiaj w tym teatrzyku różne grają role
I sięgają po coraz nowe instrumenty
Dziś się w kłamstwie pogubił sam Wałęsa Bolek
Który przez lud na zawsze zostanie wyklęty
I tak oto małżeństwo kłamstwa oraz pychy
Do końca sączyć musi pogardy kielichy

Ja przed młodymi ludźmi chylę głowę siwą
Bo nie są obciążeni zbrodniami sprzed laty
Wierzę że wybudują Polskę sprawiedliwą
Na infamię skazując bolkowate szmaty
A ja im hymn napiszę od ludu w podzięce
Za to że losy Polski wzięli w swoje ręce.

18.02.2016

Moje serce

 

 

 

 

 

 

 

Pielgrzymem tylko jestem tu pomiędzy wami
Jak elektron wrzucony w czeluści serwera
Albo ziarenko piasku targane wiatrami
Które dzisiaj swe serce przed wami otwiera.
To, na dłoni bijące, nie żebrze o grosik
Lecz o chwilę zadumy nad losem swym prosi

Zlepek tkanek uwitych w komory przedsionki
Dziedziczony od Boga za przodków staraniem
Czółno życia mojego wytoczył na łąki
Aby się spotkało ze swym powołaniem
I aby serca siła nieustannie rosła
Nie dał mi Bóg do czółna żagla ani wiosła

Jednak szczęściem dla serca dał pełną rodzinę
Taką zwykłą normalną gdzie ojciec i matka
I gdzie troska o serce jest w każdej godzinie
Podsycana jak płomień przez babcię i dziadka
Dom rodzinny formował serca myśli wszystkie
Tak by wiara z tradycją były sercu bliskie

Pamiętam słowa-klucze do czółna wrzucone
I często studiowane w trakcie mej żeglugi
Bóg Praca Moralność Dobro nieskończone
I wiele im podobnych tworzyło ciąg długi
To dzięki takim słowom płynąłem mym czółnem
Zawsze będąc człowiekiem nigdy głupim durniem

I chociaż czasem czółno wiatr pchał na manowce
A los przeróżne psoty próbował wyczyniać
Nowe moralne wzorce będąc dla mnie obce
Głowę wciąż podniesioną pozwalały trzymać
A ci co wciąż dążyli ku pustej swawoli
Twarz i honor i życie tracili powoli

Ja ze swą roztropnością czółnem mierząc fale
Do kresu mej wędrówki zbliżam się powoli
I w najdrobniejszej części nie żałuję wcale
Najmniejszej w swoim rejsie wypełnionej roli
A było ról tych kilka; syn mąż ojciec dziadek
Wszystkie z wyboru serca a nie przez przypadek

Były również w mym życiu te role społeczne
Które Bóg mi powierzył dał do wypełnienia
Tak abym czółnem płynąc tu gdzie życie wieczne
Stanął u bram bez skazy brudnego sumienia
I przekonany że dobrze spełniłem swą rolę
Bramę raju przeszedłszy wiódł anioła dolę

Lecz zanim to nastąpi uprzedzić was muszę
Nie powierzajcie losu żadnym hochsztaplerom
Dla Boga tylko miejcie serce oraz duszę
Nie zawierzajcie losu Stalinom Hitlerom
Wszak dzisiaj w każdym rządzie każdej instytucji
Powszechne jest zjawisko ludzkiej prostytucji

Wyświechtane frazesy marne dyrdymały
Idee antyludzkie oraz sprzeciw Bogu
Stworzyły dzisiaj w świecie arsenał nie mały
Aby ludzkość postawić w bram piekielnych progu
One  dobrem człowieka beztrosko szermują
A w realnych działaniach na niego wciąż plują

Nauczcie się korzystać z własnej ludzkiej duszy
Opartej na rozumie i bogatej wiedzy
A małość oraz bieda nigdy was nie ruszy
I nigdy nie przestąpi życia twego miedzy
Tylko własną głupotą mocno się zakrztusi
I jeśli jej nie wesprzesz pewno się udusi.

17.02.2016

Cieszy mnie

imagesUET58JC5

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cieszy mnie każde dobre słowo
Które z ust rządu ku nam płynie
I które wiarę mą na nowo
Wskrzesza że Polska już nie zginie

Ktoś wreszcie mówi ludzkim głosem
I nazywając mnie Polakiem
Z troską się chyli nad mym losem
I nie nazywa mnie bydlakiem

I nie wyzywa od zaścianka
Od durniów głupków i moherów
Tak jak poprzednia łże-śmietanka
Złożona z kłamców hochsztaplerów

Wreszcie ktoś oddał mi honory
Darząc uznaniem i szacunkiem
Więc moją rolą od tej pory
Rozjaśnić lico kryte smutkiem

I wierzyć że już za lat parę
Ten rząd dowiedzie swoich racji
Że Polska to nie jest kabaret
Lecz państwo godne swojej nacji

*******

A wy jełopy platformiane
Wy dupowłazy leninowskie
KODowskie gnoje zasmarkane
Lewackie łajzy pro-żydowskie
Próżno wam władzy dziś żałować
Jedyne co wam dziś zostaje
To Polskę w d…..pocałować

13.02.2016

Głos Muezina

notice-the-mosque-minaret

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Głos Muezina zabrzmiał z wieży
Donośny czysty i klarowny
Po dachach domów twardo bieży
Bijąc jak taran w mur warowny

Tak samo jak każdego ranka
W Paryżu Pradze Tel Awiwie
Rozbrzmiewa głośna kołysanka
I grzbiety zgina wam skwapliwie

Twarzą koniecznie w stronę Mekki
Bijecie czołem przed Allahem
I wspominacie czas daleki
Który was nie napawał strachem

Wolność z nią równość i braterstwo
Wypisaliście na sztandarach
Utopi broniąc bohatersko
Ginęła wasza w Boga wiara

Dla poprawności politycznej
Chcieliście nawet w ogień skoczyć
Moralnej klęsce-jakże ślicznej-
Spoglądaliście śmiało w oczy

Dziś wam zostało tylko marzyć
By wrócił czas Dobrego Boga
Allaha spróbuj zlekceważyć
Wnet z karku spadnie twoja głowa

I gdy po bruku się potoczy
W stronę gdzie w piekło wiedzie droga
Otworzą się szeroko oczy
Zdziwione bezwzględnością wroga

Gdy na dno piekła czerep spadnie
Nim ogień całkiem rozum zaćmi
Zrozumiesz wreszcie leżąc na dnie
Że ludzie wcale nie są braćmi

Że wszystkie te lewackie brednie
Kosmopolitów fantasmagoria
W zderzeniu z Boskim prawem blednie
Bo tylko Jemu wieczna Gloria

12.02.2016

A kiedy przyjdzie

 

 

 

 

 

 

 

A kiedy przyjdzie mi umierać
Nie będę płakać ni złorzeczyć
Lecz sił ostatek będę zbierać
By własną śmiercią się nacieszyć

Niech się Kostucha przed mym męstwem
Ukorzy oraz skonfunduje
Ja ją pognębię swym zwycięstwem
Niech wie  że życia nie żałuję

Bo cóż mi po nim w obcym świecie
Gdzie nie ma ojca oraz matki
A ludzie jak na wietrze śmiecie
Uczuć sprzedają swych ostatki

Nie ma narodu państwa prawa
Ni żadnych reguł ni kanonów
Tylko jarmarczna pusta wrzawa
Brzmiąca jak dźwięk pękniętych dzwonów

Tylko reklama z propagandą
Królują w świata mdłym obrazie
Tu kłamstwo wciąż wygrywa z prawdą
Która jest niczym w ich przekazie

Głupota pokonała mądrość
Roztropność stała się szalona
Seks do więzienia wtrącił miłość
Ta zaś najczęściej jest zboczona

I nawet Boga dzisiaj nie ma
Został skreślony przez lewaków
Resztkami sił kręci się Ziemia
Wraz z przeznaczeniem na swym szlaku

A przeznaczenie głośno krzyczy
Nie taki miałeś być mój świecie
Najbardziej gorzki wśród goryczy
Z piołunu pomieszany kwieciem

Więc kiedy przyjdzie mi umierać
Nie będę płakać ni złorzeczyć……

3.02.2016