Miesięczne Archiwa: Styczeń 2016

Tak niewiele

 

 

 

 

 

 

 

 

Tak niewiele już trzeba by Ojczyznę wskrzesić
I z grobu podźwigniętą na  nogi postawić
I chociażby świat cały nie chciał jej rozgrzeszyć
Znakiem krzyża żegnając z czeluści wybawić

A kiedy całun śmierci do końca z niej spadnie
Nową szatę ojczyźnie niechaj naród sprawi
Taką która jej godność podkreśli dosadnie
A sąsiadów i wrogów o zazdrość przyprawi

Szatę godną narodu co z Piastów pochodzi
Purpurową królewską lamowaną futrem
Którą tylko Polakom przywdziewać się godzi
Za mądrość że zarządzać pragną swoim jutrem

28.01.2016

Oto ja człowiek

rozstaj

 

 

 

 

 

 

 

 

Oderwał ręce od Ziemi
Uniósł swój tors oraz głowę
Ogarnął myślami swymi
Ideę;- oto ja człowiek

Drogą ku gwiazdom wyruszył
I wolno szedł na swych nogach
Raz tylko mocno się wzruszył
Gdy spotkał na drodze Boga

Niósł gorset Boskich przykazań
Lecz on mu ruchy krępował
Chcąc zwiększyć tempo swych zadań
Zdjął go szybciutko i schował

Wciąż idąc na dróg rozstaju
Skręcił w tą drogę na lewo
Wśród drogowskazów do raju
Ufał nie ziarnu lecz plewom

I idąc dotarł do kresu
Wędrówki swojej po Ziemi
Gdzie pasmo jego sukcesów
Spisano słowami takimi

Samotność i beznadzieja
Brak Boga oraz rodziny
To paranoja istnienia
Całej lewackiej strychniny

I pojął w lot i zrozumiał
Że los się jego dopełnił
Choć być człowiekiem nie umiał
Lecz jako lewak się spełnił

21.01.2016

Serce szybciej bije

pręgierz

 

 

 

 

 
Ręce mi opadają serce szybciej bije
Gdy widzę w telewizji te żydowskie ryje
I nie pomaga zmiana na polskie nazwisko
Ja gdy na mordę spojrzę to wiem o niej wszystko

Stanęła ma Ojczyzna wczoraj pod pręgierzem
Już kat jej związał ręce i przewiązał oczy
Lecz oto cud się zdarzył w który mocno wierzę
I pierzchnął kat jak kamień wystrzelony z procy

Tylko trzech pomocników zostało na placu
Wśród tłumu co skandował; – Polska niechaj żyje
Trzech śmierdzących czosnkiem głupawych pajaców
Którzy kłamstwem krasili swe żydowskie ryje

Spójrzcie lewackie mordy co polski chleb żrecie
W świecie treść więcej znaczy a niżeli forma
Może targowiczanie teraz zrozumiecie
Czym dla Polski była ta wasza Platforma

20.01.2016

Bogata i szczęśliwa

europ

 

 

 

 

 

Bogata i szczęśliwa byłaś Europo
Dumna ze swojej rasy z białego człowieka
Zrządzeniem złego losu trafił ci się kłopot
Który z upływem czasu rozlał się jak rzeka
I meandrami swymi objął wszystkie ludy
Niosąc kłamstwo cwaniactwo i ogrom obłudy

Lud przewrotny co przybył tu z bliskiego wschodu
Szybko ciebie zniewolił spisku pajęczyną
I nie wiedzieć dlaczego z jakiego powodu
Upadłości twojej stał się dziś przyczyną
Twierdząc że został kiedyś przez Boga wybrany
O innych ludach mówiąc że to są barany

Dwa tysiące lat temu mordując Chrystusa
Barabasza mordercę wypuścił z więzienia
I zanim z niewinnego uleciała dusza
We krwi jego czyścił plugawe sumienia
Krzycząc; – „Krew Jego na nas i na syny nasze”
Na wieki zawierając przymierze z Judaszem

I wierni swojej zbrodni sprzed tysięcy laty
Jak wszy po kołnierzu czerwonoarmisty
Rozpełzli wśród narodów żydowskie psubraty
Siejąc terror wśród ludów jak oddział czekisty
I ciemiężyli ludy w sposób wszem wiadomy
Nie przy pomocy miecza lecz swojej Mamony

A ty ma Europo naiwna jak dziecko
Wiano w które cię Pan Bóg hojnie wyposażył
Pozwalałaś wciąż sobie odbierać zdradziecko
Siłą władzy o której każdy z Żydów marzył
Przyznasz mi dzisiaj rację tak w skrytości ducha
Że z matrony i damy tyś wiejska dziewucha

Dziś plemię judaszowe pobielane groby
Aby ciebie do końca zniszczyć i upodlić
Wynajduje przeróżne szaleńcze sposoby
I każe ci się teraz do Allaha modlić
Wielkie tłumy nierobów pchając w twe granice
Z oczekiwaniem że wkrótce zamkniesz swe źrenice

Ale ty Europo masz jeszcze tą siłę
Która władzy pozbawi judaszowe żmije
Ty jesteś jeszcze zdolna ruszyć świata bryłę
I pełzające gady poprzetrącać kijem
A ich wijące szczątki wrzucić w ogień wieczny
Aby już po wsze czasy świat się czuł bezpieczny

14.11.2016

Na świat patrzę

images

 

 

 

 

 

 

 

 

Na świat nasz patrzę dziś z ukosa
I nie dbam czy się coś z nim stanie
Czy spadnie bomb burzących rosa
Czy atomowy grzyb powstanie
I kryjąc pyłem całą Ziemię
Wraz z nią przykryje ludzkie plemię

Mnie nie obchodzą zmiany żadne
Ruch tektoniczny ni tsunami
Gorące zimy lata chłodne
Ni plagi suszy z powodziami
Na nic wysiłki ziemskiej kuli
Człowiek jej płaczu nie utuli

To on zmarnował Boskie dzieło
Z białego zrobił wszystko czarne
A wszystko wtedy się zaczęło
Gdy na swe życie patrząc marne
Myśl zaświtała mu złowroga
Że uda się przechytrzyć Boga

Tak się w tej myśli zapamiętał
W życie ją wdrażał wieki całe
Choć wiedział że myśl nie jest święta
Diabłu rozwijał ją na chwałę
Wierząc że kiedy przyjdzie trwoga
Diabeł potwierdzi; Nie ma Boga

Dzisiaj nadeszła ta godzina
By sprawę zdać z włodarstwa swego
Cóż ci człowieku przypomina
Twoja wędrówka w stronę Złego
Czy choć przez chwilę masz świadomość
Że Diabeł to był zły jegomość?

Dzisiaj bezwzględnie spłacać musisz
Lata beztroski i głupoty
Na łono Boga nie powrócisz
Bo Bóg dziś własne ma kłopoty
Jedyne co ci pozostało
To oddać Diabłu swoje ciało

On ku uciesze twojej sprawi
Trzecią światową wielką wojnę
I przy tym bardzo się ubawi
Że cię obdarzył bardzo hojnie
Z ciebie w podzięce Diabłu za to
Nie ocaleje żaden atom

Dopiero wtedy mój człowieku
Pojmiesz sens Diabła oraz Boga
I gdy przeminie wiele wieków
Na twoich prochach stanie noga
Całkiem nowego już człowieka
Który na Boga będzie…czekał

13.01.2016

Dać jej Nobla

 

 

 

 

 

 

 

 

Multi kulti fiki miki
Dosyć już kpin z polityki
Dosyć już lewackich durni
Prym wiodących w całej Unii

Dosyć zboczeń i wypaczeń
Prawda nie ma wielu znaczeń
Prawda jedna jest i kwita
Odciąć ryje od koryta
Wszystkim którym się wydaje
Że świat wkrótce zrobią rajem

Piewców Marksa wraz z Leninem
Rewolucji po francusku
I Engelsa ze Stalinem
Umieścić na jednym wózku
Cały świat lewackich typów
Taczką wywieść gdzieś do zsypu

Proszę nie zapomnieć przy tem
O Makreli wraz z korytem
Ona sobie ubzdurała
Że Teresą jest z Kalkuty
Chociaż Europa cała
Widzi że jej szyje buty
W których chodzić będzie trzeba
Do piekła a nie do nieba

I dać Nobla jej w nagrodę
Chociaż tu być może problem
Bo gdy ktoś ma w głowie wodę
Można go nagrodzić Noblem?

11.01.2016

Dzień pokuty

Birnam

 

 

 

 

 

 

 

Las Birnam już tu nadszedł krokami wielkimi
I macha gałęziami łotrów nam wskazując
Szumem listowia szepcze; do więzienia z nimi
Niechaj za swoje zbrodnie teraz pokutują

Uprzedzałem zbrodniarzy już przed wielu laty
Że zbrodnia oraz kara zawsze kroczą w parze
Lecz oni byli pewni że nie dla nich kraty
Że największe łotrostwo mamoną się zmaże

Aby Sprawiedliwości usta pozamykać
Prokuratorii dali worki pełne kasy
Emerytury takie że można pobrykać
Nie bacząc że przyjść mogą sprawiedliwe czasy

Na początek las Birnam odwołał z Madrytu
Jedną z figur co stała na polu szachowym
„Króla” BOR-u pozbawił od nocy do świtu
By na spotkanie z karą stanąć był gotowy

To dopiero preludium opery o lesie
My cierpliwie czekajmy na jej dalsze nuty
Bo zbrodnia razem z karą taki morał niesie;
Las Birnam wciąż się zbliża a z nim Dzień Pokuty

9.01.2016

Dobrze nam z wami

images

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie szczędzili chytrości sprytu i podstępu
By dusze nasze posiąść do reszty do szczętu
Do kresu człowieczeństwa zawłaszczyć je chcieli
Lecz plan misternie tkany nagle diabli wzięli

Ten plan który zakładał bogactwa miraże
W zamian za ludzkie dusze chciał dać forsę w darze
Od młodzieńca do starca pełne worki kasy
Które wystarczyć miały już na wieczne czasy

Do tego seks każdemu zawsze oraz wszędzie
Narkotyki i wódę a zabawa będzie
Naczelnym sensem życia i nie będzie droga
Tylko jeden warunek; w świecie nie ma Boga

Nie do końca zdołali zatruć dusze nasze
Bowiem błąd popełnili żydowscy Judasze
I forsę którą na wykup naszych dusz ciułali
Przez żydowską głupotę zdefraudowali

Teraz biją się w piersi że to nie ich wina
I przywołują ducha wiecznego Lenina
By sposobem i sprytem Nikodema Dyzmy
Nad duszami naszymi czynił egzorcyzmy

My zaś duchem złączeni mądrzy pełni zalet
Ze śmiechem oglądamy żydowski kabaret
I parskając ze śmiechu pukamy się w czoło
Dobrze nam Żydzi z wami – dobrze i wesoło.

4.01.2016

Plac budowy

xxx

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dźwięki pił i okrzyki wraz z biciem toporów
W każdym zakątku Polski słychać już od rana
Lecz nie dochodzą one z lasów ani z borów
Ani z placów gdzie tętni praca budowlana

Zda się czasem że pośród toporów łomotu
Pisków piły co w drewnie się zaklinowała
Biegnie kwik i głos dziwny niby pomruk grzmotu
Po którym echem zadrży Ziemia prawie cała

Wtem z daleka z kosmosu głos się ozwie wrogi
To chór aniołów z nieba przez megafon woła;
Polacy dość hałasów – nie mogą spać bogi
Czy fundament stawiacie nowego kościoła?

Na to dictum odkrzyknie jeden z budowlańców;
A któż taki ciekawski że nas o to pyta?
My na razie zebrani w narodowym szańcu
Odcinamy żydostwu ryje od koryta.

2.01.2016

Prawda która wyzwoli

indeks

 

 

 

 

 

Prawda ta która cię wyzwoli
Ten wielki obiekt pożądania
Który naprawdę nic nie boli
Skrywany bywał od zarania

Tu w twoim kraju gdzieś nad Wisłą
Żonglerzy kłamstwem i półprawdą
W wielkiej pogardzie mając przyszłość
Nam zgotowali dolę twardą

Nas obarczyli nienawiścią
Która w nich kipi do tej pory
Hasłem „holokaust” mierzyli przeszłość
Kasy z niej czerpiąc pełne wory

Dzisiaj rozlani w Europie
Niczym fekalia u Augiasza
Twierdzą że właśnie ten holokaust
To wina Polski czyli nasza

Ci barbarzyńcy bez ojczyzny
Wypierdki żydowskiego ducha
Dziś się kapnęli że zgnilizny
Moralnej Polak już nie słucha

Dziś zrozumieli że ta prawda
Którą skrywali lata długie
Bywa otwarta oraz twarda
Jak ziemia przeorana pługiem

Kiedy już poznasz prawdy wszystkie
Nie będziesz chciał pochylać karku
Zasłaniać lic figowym listkiem
Pogardy Żyda brać w podarku

Prawda uczyni cię Polakiem
Dumnym z historii przodków swoich
A Żyd? – niech spada stąd ukradkiem
Niczym Achilles z murów Troi.

1.01.2016