Miesięczne Archiwa: Grudzień 2015

Kocham Cię

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kocham cię Polsko moja całym swoim ciałem
Całym swoim jestestwem każdym serca biciem
I każdą myślą w której zachować cię chciałem
Abyś w niej była ojcem i matką i życiem

Kocham cię Polsko moja całą swą pamięcią
Gdy w płaszcz historii stajesz przede mną ubrana
Gdy przez wrogów gnębiona pogardzałaś śmiercią
By nawet w trudnym czasie być niepokonana

Kocham cię Polsko moja  w dzisiejszy czas trudny
Otoczoną przez wrogów Boga i rozumu
Którzy liczą że los ci zgotują okrutny
Grzebiąc cię w katakumbach lewackiego tłumu

Dwa razy ratowałaś już lewackie głowy
Przed turecką nawałą gdy u progu stała
Przed komuny pochodem który szedł gotowy
Aby w ogniu stanęła Europa cała

Kocham cię Polsko moja za tą krwi daninę
Której nie poskąpiłaś broniąc Europy
Za którą otrzymałaś tylko paplaninę
Nic nie warte gwarancje i szyderstw na kopy

Dziś dorosłaś i umiesz wyciągać nauki
Z dziejów dawnych i nowszych oraz tych ostatnich
Nie zważaj więc na łotrów złowieszcze pomruki
Lecz wiarę swoją w siebie dźwignij uwydatnij

28.12.2015

Ześlij nam Syna

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Już coraz bliżej mi do Ciebie
Panie co siedzisz gdzieś w przestworzach
Rozlany po błękitnym niebie
Niczym poranna letnia zorza

Siedzisz na tronie z białej chmury
I pytasz ilu nas na Ziemi
Wpisanych w obraz jej ponury
I czyśmy jeszcze dziećmi Twemi?

Uzbrój w lunetę wzrok swój tępy
Popatrz latamy wciąż nad Ziemią
My wiecznie wygłodniałe sępy
Bo orły w nas już tylko drzemią

Zapadły w sen zwiedzione marą
Że chcesz nas zbawić uszczęśliwić
W swą wielkość utwierdzone wiarą
Ze snu nie dadzą się ożywić

Spójrz na zakątek Ziemi każdy
Oto jest obraz hekatomby
Nie świecą spadające gwiazdy
Lecz Ziemię wciąż niszczące bomby

W ich cieple Diabeł grzeje łapy
I panowanie szerzy swoje
A Ty co siłę masz Satrapy
Przestałeś ze Złym toczyć boje

Bo tak wygodnie bez wysiłku
Siedzieć na tronie gdzieś wysoko
To nas tu kopią wciąż po tyłku
A Ty przymykasz na to oko

Zlituj się chociaż raz w ten wieczór
Wszak wiesz czym kara a czym wina
I chociaż raz Diabłu na przekór
Ześlij nam tutaj swego Syna.

22.12.2015

Komitet Obrony Demokracji

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wy którzy demokracją pyski wycieracie
I całujecie zady wrogów swej ojczyzny
Co wobec obcych rządów jak żmije pełzacie
Dostrzec nie potraficie hańby i zgnilizny

Wy hołota co dumy nigdy nie poczuła
Chyba że wobec biedy i nędzy narodu
Który pałą zomowską i donosem szczuła
Pięścią wciąż wygrażając dla byle powodu

Wy lokaje fagasy cudzego pyszalstwa
Którzy wciąż wyciągacie chciwą dłoń po kasę
Za podnóżek służycie zwykłego pedalstwa
Byle pijar mieć dobry i przychylną prasę

Warchoły co się nigdy nie czuły Polakiem
Pawie pióra wciąż strosząc według obcych wzorów
Wobec kłamstwa i prawdy wciąż stojąc okrakiem
Niewiele mieć będziecie teraz do wyboru

Wy sługi drżyjcie teraz bo jak psy zginiecie
Aby winy odkupić w nasz rydwan wprzęgnięci
Zanim sczeznąć wam przyjdzie na tym podłym świecie
Historia was wykreśli na zawsze z pamięci.

20.12.2015

Drogowskaz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Daleka droga znów przed nami
Na drogowskazie „Polska” pisze
My nią kroczymy wciąż ci sami
Choć drogowskazem wiatr kołysze

Przed burzą nas ostrzega Bolek
Ten który tu drogowskaz wkopał
Ale pomylił swoją rolę
Na znaku pisząc „Europa”

Aby zakończyć na wesoło
Jakiegoś super rymu szukam
Bolek na znaku pisze „ZOO”
A ja się tylko w głowę pukam.

18.12.2015

Pomóż ubrać choinkę

coinka

 

 

 

 

 

 

WESOŁYCH ŚWIĄT

 

 

 

 

Czego ci życzyć Polsko moja
Gdy betlejemska wzejdzie gwiazda?
Byś wyrzuciła z serca bojaźń
I wrogom swym krzyknęła; -Basta-

Abyś bez lęku spoglądała
Hen w teraźniejszość oraz przyszłość
Abyś w narodzie swym widziała
Siłę co ceni niezawisłość

Abyś nie dała się zwariować
Najnowszym trendom nowej modzie
Byś nie musiała nigdy żałować
Słów co pisane są na wodzie

Niech twą przyszłością tradycja będzie
Wsparta rozumem i w Boga wiarą
Tak abyś mogła zawsze i wszędzie
Polaków mierzyć człowieczą miarą

Teraz odpocznij usiądź na chwilkę
Wkrótce nam Chrystus się narodzi
Pomóż Mu ubrać polską choinkę
A Bóg starania twoje nagrodzi.

20.12.2015

Ruszymy lawą

 

 

 

 

 

 

 

 

Ruszymy lawą

Jeśli na PiS

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli na PiS swój głos oddałeś
Bo prawym chciałeś być Polakiem
Nie pytaj czy go zmarnowałeś
I nie kraś czoła smutku znakiem

Nim w żalu własne myśli skąpiesz
Posłuchaj co ci chcę przekazać
Otwórz swe serce tak na oścież
By poznać co oznacza władza

Od czasu wojny przez pół wieku
Zginał nam karki duch Lenina
Z tym przekonaniem że w człowieku
Wiara to wszelka zła przyczyna

Rozeszli się po Europie
Lewaccy durnie oraz Żydzi
Zmieniając jak w kalejdoskopie
Zasady z których każdy szydzi

I okrzyknęli się geniuszem
Bogiem co w ręku dzierży Ziemię
To świat ma tyrać pod przymusem
I karmić ich żydowskie plemię

Oni są tylko od podziału
Tego co z trudem świat wytworzy
Ich „widzi mi się” tak pomału
Ujawnia że to ludzie chorzy

To przez ćwierć wieku właśnie tacy
Z małymi dwoma wyjątkami
Wciąż korzystali z naszej pracy
I kpili żeśmy matołami

Lecz przyszła pora otrzeźwienia
Która w pariasów ich zamieni
Rozwarli gęby ze zdziwienia
Bo ich trzepniemy po kieszeni

Nie będzie rautów ani bali
Smak ośmiorniczek znacznie zblednie
Choćby świat cały przywołali
To PiS im nigdy nie ulegnie

Teraz więc bracie podsumuję
Jeśli na PiS zwój głos oddałeś
Jesteś Polakiem a nie zbójem
Wreszcie lewaków pokonałeś

Wysoko podnieś teraz głowę
Bo choć przed nami droga długa
Już przebyliśmy jej połowę
Bóg da że minie także druga

18.12.2015

Opadły maski

 

 

 

 

 

 

 

 

Maski opadły widać teraz
Jak rak zawiści Polskę zżera
Nieważne co z nią jutro będzie
Niech każdy swój kołowrót przędzie
Nieważne żadne dobro wspólne
Bo w razie draki mamy Unię

Tak jest od wieków w moim kraju
Zdrada anarchia i zaprzaństwo
Tu naród nigdy nie był a raju
Potężne było sobiepaństwo

Na szczęście jeszcze nad narodem
Roztacza skrzydła swe od wieków
Pan Bóg co znanym Mu sposobem
Rozgrzesza naród z jego grzechów

Lecz cóż się stanie gdy „pass” powie
I tłum pieniaczy w piekło rzuci
Czy wyjdzie komuś to na zdrowie
Gdy Polska zginie i nie wróci?

17.12.2015

Drogi przyjacielu

rozum

 

 

 

 

 

Drogi przyjacielu z Peowskiej Platformy
Człowiek został stworzony według Boskiej normy
Według Boskiego planu ma ręce nos szyję
W środku wątrobę płuca i serce co bije

Ma też głowę na karku którą kręcić może
Lecz z rozumem jest różnie – to zrządzenie Boże
Mądrzy mają w nadmiarze by się dzielić z głupim
Głupiec ma tylko tyle by bliźniego łupić

Wysil teraz swój umysł i spróbuj powoli
Dokonać analizy – to przecież nie boli
Do której twój rozum przynależy grupy
Do tej co chce się dzielić czy tej gdzie przygłupy???

15.12.2015

Ćwierć wieku

 

 

 

 

 

 

 

 

Ćwierć wieku baty bierzesz tępawy narodzie
I jeszcze nie potrafisz wysnuć tego wniosku
Żeś stworzony by tyrać o chlebie i wodzie
I na baczność stawać niczym ciura w wojsku

Kapral Petru zakrzyknął; – Do boju żołnierze -
Ty na baczność stanąwszy wybałuszasz gały
I w duchu myślisz; – Mnie da a innym odbierze -
Wszak mówca jest z kaprala prawie doskonały

Nie pojmujesz durniu że to jest liberał
Któremu konto spuchło od bankowej kasy
Gdy walutę kredytu na złotówki zmieniał
Tobie do ucha szeptał; – Idą trudne czasy -

Zwiedziony gładką mową chcesz być nowoczesny
Nie chcesz w Petru zobaczyć liberalnej sitwy
Balcerowicz i Bolek to Petru współczesny
To oni cię wzywają do ostatniej bitwy

A gdy już zgarną kasę tobie podziękują
I zakrzykną z radością; – Ratuj się kto może -
Po czym gębę kagańcem tobie zakneblują
I na szyję założą żelazną obrożę.

Poeta to przerabiał przeto wie co pisze
Tobie zaś pozostaje poecie uwierzyć
Wszak lament naiwniaków raz kolejny słyszę
I nie chcę po raz n-ty tych doświadczeń przeżyć

15.12.2015

Ręce opadają

faszysta

 

 

 

 

 

 

 

 
Faszystowska gnido z fizjonomią żyda
Kubeł zimnej wody na łeb ci się przyda
By ochłodzić nieco faszysty zapędy
Które czynią podobnym do komuszej mendy

Mój dziadek twojemu kulę w czerep wsadził
I nim do Boga odszedł tak oto mi radził;
Jak długo żyć będziesz i świat będzie światem
Nigdy szwabski pomiot nie będzie ci bratem

Chcąc dziadunia wolę wypełnić dokładnie
Powiem ci szwabie grzecznie ale też dosadnie;
Ze swej troski o Polskę nie rób żadnej hecy
Możesz ją pocałować gdzie się kończą plecy

14.12.2015

Panie Jarosławie

Jarek

 

 

 

 

 

 

 

Szanowny Panie Jarosławie
Może tym Pana trochę rozbawię
Lub chociaż trochę Pana wzruszę
Lecz to co piszę napisać muszę

Przez całe życie wzorca szukałem
Wertując karty polskiej historii
Często rękawem łzy wycierałem
Rozpamiętując o tych co w glorii
Życie oddali ojczyźnie naszej
Gardząc mamoną oraz Judaszem
Lecz każdy spośród polskich herosów
Miał jakąś skazę daną od losu

Jest pewien temat który ze wstydem
Poruszyć muszę; mówią żeś Żydem
Lecz ja chociażbyś w piersi się walił
Chociażbyś płakał i głośno żalił
Choćbyś przysięgał że mówisz szczerze
Nigdy w wiadomość tą nie uwierzę
Po tym coś zrobił pod Orła znakiem
Dla mnie największym jesteś Polakiem

Szczególne dzięki Ci za diagnozę
Co jak poezję lub piękną prozę
Wypowiedziałeś w swym przemówieniu
Mówiąc w Polaków wielu imieniu
Że polską hańbą która się dzieje
Są KOMUNIŚCI I ZŁODZIEJE

14.12.2015

Bomba

bomba

 

 

 

 

 

Bez zapowiedzi wiatru burzy
Upadła bomba prosto z nieba
I nic dobrego to nie wróży
Bo uderzyła gdzie nie trzeba

Nie wiedzieć czemu w jakim celu
Trafiła w środek przeznaczenia
Grzmotnęła prosto do burdelu
Tu wątpliwości nie ma cienia

Podmuch wybuchu zmiótł cudownie
Wszystko co było w tym burdelu
Prezerwatywy majtki spodnie
I z gołym tyłkiem puścił wielu

Spełniła bomba swe zadanie
Dziś po burdelu ani śladu
Pozostał tylko mój ty panie
Moralny przekaz pełen jadu

Teraz zwycięskie grają surmy
Gdy nie ma nic już do roboty
Latają rozczochrane kurwy
I wrzeszczą coś w obronie cnoty.

12.12.2015

Ruszymy lawą

 

 

 

 

 

 

 

 

Ruszymy lawą biało-czerwoną
Krokiem marszowym jak serca bicie
Budować Polskę wspaniałą nową
Która nam droższa będzie niż życie

Ocean bieli oraz czerwieni
Zaleje jutro ulice miasta
Ten marsz milionów niech wiele zmieni
Krzycząc lewactwu; – Dosyć, basta.

Łby Hydry równo odciąć należy
Ranę przypalić serca płomieniem
Niechaj więc każdy na pochód bieży
Kto jest Polakiem z prawym sumieniem

12.12.2015

Bracia moi najmilsi

 

 

 

 

 

 

 

Bracia moi najmilsi ukochani Żydzi
Czemu to los okrutny tak z was teraz szydzi
Czyżby nagle Boska dotknęła was łaska
I wyjazd wam szykuje hen na Madagaskar?

W tyglu Europy mieszkacie od wieków
I dojrzeć nie umiecie człowieka w człowieku
Gardząc wciąż narodami które okradacie
Wy wybrańcy Boga jemu nie ufacie
Lecz ciągle grzesząc pychą dla diabła uciechy
Do starych dokładacie coraz nowe grzechy

Grzechy te prozą wymieniam aby łatwiej było
Zrozumieć czyście ludzie czy z was ludzkie bydło
Reformacja liberalizm faszyzm i komunizm
Tylko i aż tyle wymyślił wasz umysł
Wśród milionów wciąż siejąc śmierć i spustoszenie
Gdzie wtedy było Żydzie żydowskie sumienie?
Ono spało za piecem ukryte wygodnie
Podczas gdy wasze łapy wciąż czyniły zbrodnie

I ten najnowszy pomysł – pełna demokracja
Wtedy i tylko wtedy gdy żydowska racja
I prawo do własności Europy ludów
Kasę waszą pomnaża bez żadnego trudu
Gdy jednak demokracja służyć ma narodom
Kropicie ją obficie poświęconą wodą

Nie chcę spowiedzi czynić Żydzie z twoich grzechów
Podsunę ci myśl jedną którą bez pośpiechu
Rozważ w swej żydowskiej pustej łepetynie
Nim Europa całkiem przez żydostwo zginie

Dzięki chrześcijańskiej mądrej Europie
Żyłeś jak pąk w maśle żydowski jełopie
Pomyśl teraz czy Muslim łaskę swą okaże
Czy też całkiem odmieni bieg żydowskich zdarzeń
Zbierze całe pedalstwo do jednego wora
I uzna że nadeszła już najwyższa pora
Aby na gardle karać Kainowe plemię
I od parchów oczyścić zniewoloną ziemię.

Strach żydowski trupie ogarnia cię wtedy
Gdy jakiś dumny naród chce się dźwignąć z biedy
I odciąć rakową narośl żyjącą jak huba
Co dla ciebie oznacza robota lub zguba

Kończy bowiem wam się państwowa sielanka
I kasa którą spija żydowska śmietanka
Ulokowana wszędzie od dołu do góry
Najczęściej na poletku tak zwanej kultury

Teraz możesz Żydzie męskie przyrodzenie
Przybijać nie do krzyża lecz w gwiazdy promienie
Tej która dumnie gwiazdą Syjonu się zowie
Lub też przybić na swojej pustej durnej głowie

My protestować wtedy wcale nie będziemy
Jeśli za swe pieniądze rozwiążesz problemy
Którymi nas obdarzasz żydowska łachudro
Pieprz się ze swą kulturą – nasze będzie jutro

11.12.2015