Miesięczne Archiwa: Lipiec 2015

Warto było

marsz

 

 

 

 

 

 

 

Warto było pracować nad polskim przekazem
Warto było namawiać byśmy byli razem
Warto było obudzić wiarę i nadzieję
Że Polska to nie tylko łotry i złodzieje

Dobrze było wierzyć że polskiego ducha
Nie pokona żadna obca zawierucha
Dobrze było pisać że Polska nie zginie
Lecz się dźwignie i znajdzie w narodów rodzinie

Dzisiaj nam sondaże prawdę pokazują
Niechaj serca nam biją i niech się radują
Lecz rozum niechaj czuwa i niech ma baczenie
By nadzieja nie poszła precz na zatracenie
Lecz wzmocniona serc biciem w jesiennych wyborach
Obwieściła wszem wobec; TERAZ POLSKI PORA

30.07.2015

Niebawem

 

 

 

 

 

 

 

Do piekielnej otchłani zmierzają w tej chwili
Ci którzy jeszcze wczoraj narodem gardzili
I za podszeptem diabła byli przekonani
Ze już po wszystkie czasy są niepokonani

„My nie mamy z kim przegrać” – często powiadali
I kradli chachmęcili bezczelnie kłamali
I ślinę wycierali gdy ktoś w pysk im splunął
Aż tu w jednej chwili gmach ich buty runął

Niektórzy tak jak szczury z tonącego statku
Mafię już opuszczają niby to z przypadku
Ale prawda tych odejść jest zupełnie inna
Strach przed sprawiedliwością to główna przyczyna

Strach który na gardłach mocny uścisk trzyma
Rozum mąci i patrzy dziwnymi oczyma
Na tą wielkość o której przekonani byli
A która się rozpadła w jednej krótkiej chwili

Niebawem wam ojczyzna wystawi rachunek
Który wam w oczach zmieni świata wizerunek
Ten co wam się wydawał piękny i bogaty
Przyozdobi ojczyzna w gęste grube kraty.

25.07.2015

Czołem biję

 

 

 

 

 

 

 

 

Czołem biję

Cztery przyczyny

samson

 

 

 

Trzy są przyczyny dla których Polska
Sielską anielską wciąż nam się jawi
Tą najważniejszą jest Boża troska
I to że On nam wciąż błogosławi

I krzyż przydrożny który nad drogą
Rozpostarł swoje chude ramiona
Który zaświadcza wciąż naszym wrogom
Że Chrystus żyje – nigdy nie skona
On nas otula tuż o poranku
Mgłą rozścieloną nad Ormanichą
On nam pomaga tak bez ustanku
Ziemię uprawiać zbożem spowitą

I ta figurka na leśnym wzgórku
Co świadkiem mojej słabości była
W maleńkim wokół kwietnym ogródku
Kolory kwiecia rozpromieniła
Aby świadczyły że Matka Boska
Choć czas Jej pewnie tak jak nam leci
Martwi się o nas i w swoich troskach
Do serca tuli swe polskie dzieci.

My teraz bądźmy przyczyną czwartą
Dla której Polska jak Samson będzie
Mądrą i piękną oraz mocarną
Co w Boga wierzy zawsze i wszędzie

W naszej historii braknie Dalili
Która jest kresem mocy Samsona
Polska nie Samson i w jednej chwili
Pierwej się dźwignie niżeli skona

To dzięki Bogu płynie nauka;
Ten wkrótce znajdzie swoją Dalilę
Kto bardzo pragnie i długo szuka
Może dać głowę za jedną chwilę

Tak Europa Samsona losem
Z wyroku Boga jest obdarzona
Polska nie legnie pod grzechu gmachem
I naszej czwórki nikt nie pokona.

18.07.2015

Świętokrzyski wiatr

Jak gminna wieść od wieków niesie
Nad moją ziemią świętokrzyską
Ukryty w gęstym ciemnym lesie
Jest wiatr który potrafi wszystko

Jak historycy powiadają
Około roku tysiącznego
Książe Emeryk z wojów zgrają
Relikwie z Krzyża wiózł Pańskiego

Na Łysej Górze się zatrzymał
I tam relikwiarz nam zostawił
Aby wiatrowi co tam drzemał
Chrystus na wieki błogosławił

By błogosławił także ziemi
Tej która tuli przodków moich
Aby w rycerzy ich zamienił
Godnych noszenia polskiej zbroi

By błogosławił także ludziom
Rozsianym wokół Łysej Góry
Tym którzy się pisaniem trudzą
Zręby budując polskiej kultury

I przyjął wiatr z poczuciem dumy
Zadanie aby w Polski środku
Szczególnie wokół Łysej Góry
Rozbrzmiewał język moich przodków

Na całej mapie polskiej ziemi
Nie znajdziesz tak wielu pisarzy
Którzy strofami natchnionemi
O Polsce nas uczyli marzyć

Herling-Grudziński Rej Mikołaj
Henryk Sienkiewicz i Żeromski
I Staff Leopold nie od wczoraj
Pisali tu w języku polskim

Jan Długosz z Janem z Czarnolasu
Opisujący Polski dzieje
Też poświęcili wiele czasu
Wiatrowi który tutaj wieje

Bo skąd u niego taka siła
Gdy w całej Polsce spokój błogi
On ciągle hula po mogiłach
I każe dąć w wojenne rogi

To on w powstania tu wygrywał
Żałobny marsz na chłopskich kosach
A kiedy Hubal tu przybywał
To cichą dumkę słał w niebiosa

Do dzisiaj wokół Łysej Góry
Gdy kogut pieje kukuryku
Rozwiewa nihilizmu chmury
Wzmacniając polskość Scyzoryków

I choć minęło tysiąclecie
On ciągle w świętokrzyskim hula
Bo wie że może się przytulić
Do drzewa krzyża Chrystusa Króla

11.07.2015

We are


 

 

We are the people – my ludzie prości
Oczekujemy sprawiedliwości
I pieśnią naszą w niebo wołamy
Zmiłuj się Panie nad Polakami

Nie słuchaj Panie smętnych zawodzeń
Które przyczyną są niepowodzeń
Lecz naszej pieśni zechciej wysłuchać
Którą śpiewamy z natchnienia Ducha

On nas zawrócił od piekła bramy
I sprawić zechciał że tu czekamy
Na Twoje słowa co dalej czynić
Aby odkupić głupoty winy

Owej głupoty która nas pchała
W pazerne łapska konsumpcjonizmu
Lecz sama widzieć nie zamierzała
W działaniach naszych tragikomizmu

Dziś po ćwierćwieczu głupsi jesteśmy
I puści niczym murzyński bęben
Dzisiaj dobrobyt już nam się nie śni
Pogoń za blichtrem była więc błędem

Dzisiaj pragniemy aby świat ducha
Bardziej niż wczoraj był z nami w zgodzie
Niechaj nam szepcze prosto do ucha
Czas na odnowę głupi narodzie

Dwa duchy niechaj nami dowodzą
Duch prawdy oraz sprawiedliwości
To nic że lichwie one zaszkodzą
Niech lichwa pławi się w swojej złości

Jak bańka pęka dziś Europa
Wciąż podpierana kłamstwem lewackim
Duch prawdy daje jej teraz kopa
To przed nim leży dziś ona plackiem

A my Polacy kobierzec tkajmy
Który połączy duchy narodów
A nie cwaniaków z pewnej ferajny
Którzy urośli prawie na bogów

Im na pohybel pętla na szyje
Za szczucie ludzi przeciwko sobie
A my wołajmy „Polska niech żyje”
Po Europy hasając grobie.

7.07.2015