Miesięczne Archiwa: Marzec 2015

Modlę się

indeks

Modlę się dziś do Ciebie Panie
W ostatnich chwilach mego życia
Co ma się zdarzyć niech się stanie
Ja nic już nie mam do ukrycia

Przeżyłem życie swoje całe
By być przy Tobie ot tak blisko
I swemu Ojcu żyć na chwałę
By spełnić z Twojej woli wszystko

Czasem się tylko zapomniałem
I ucieszyłem Belzebuba
Lecz bardzo szybko naprawiałem
Błędy z napisem; „Moja zguba”

Dziś chcę me życie podsumować
Wyjawić wszystkie za i przeciw
Aby już nigdy nie żałować
Czasu co z życiem szybko leci

Nie jestem z woli Twojej wielki
Ot taki sobie człowiek zwykły
Być może na wypadek wszelki
Nie umieściłeś mnie wśród sitwy

Bo czymże Panie jak nie sitwą
Są wszystkie polityczne twory
Które wciąż zowią życie bitwą
Z której wynoszą pełne wory

Nie baczą jednak przy tym wcale
Na żadne Twoje przykazanie
Potrafią jednak wnosić żale
Gdy jakaś krzywda im się stanie

Dzisiaj już jawnie w twarz Twą plują
Pogardę głoszą Twoim sługom
Nie pozwól więc tym podłym szujom
Na sprawiedliwość czekać długo

Znam Panie księgi Twe natchnione
Myśli spisane przez proroków
Pozwól niech staną się spełnione
Za tydzień miesiąc za pół roku

Wszak znaczna część Twojego planu
Już się na ziemi nam spełniła
Każdy ma numer według stanu
I tylko w cyfrach jego siła

Dalej niech zgodnie z Twoim planem
Człowiekiem rządzi wielka pycha
Już zdecydował że na amen
Krew ludzką zleje do kielicha

Wystarczy jedna iskra mała
Wpisanie kodów potem „Enter”
I wróci wreszcie Twoja chwała
I czas się stanie znowu świętem

Nieważne kto naciśnie guzik
Czy ktoś normalny czy też kretyn
Ważne  że dla tak zwanych ludzi
Nadejdzie czas ostatniej fety.

Apokalipsy krzyż na niebie
I poruszone będą moce
Zrozumie ludzkość w tej potrzebie
Że konsumuje swe owoce

I nie pomogą konta pełne
Nadzieje się okażą złudne
Przekroczą wrota swe piekielne
Stając się w rękach diabła gównem

Niedługo po tym znów nastanie
Świat nowy oraz Ziemia nowa
Z popiołów nowy człowiek wstanie
Który wierności Ci dochowa.

Wtedy to Panie wspomnij na mnie
A ja uczciwie Ci przyrzekam
Twa święta wola niech się stanie
Ja niecierpliwie tutaj czekam.

31.03.2015

Łotry

łotry

Lat blisko dwa tysiące umierasz na krzyżu
Ja w twarz Twoją wpatrzony stoję tuż w pobliżu
I łzy potokiem płynące z mej twarzy wycieram
I zdaje mi się wtedy że z Tobą umieram

A kiedy łez brakuje w oczu mych potokach
Dwóch łotrów wtedy widzę po obu Twych bokach
Dwóch łotrów co bez duszy oraz bez sumienia
Wyzwanie Tobie rzucili aby świat pozmieniać

Najpierw wykpili Ciebie oraz Twego Ojca
Potem zakpili z prawdy aby dojść do końca
Dzieła swojego życia czyli do morderstwa
Które ubrali w szaty zwykłego szyderstwa

Gdzieś w annałach tajemnych spisane imiona
T.W. „Oskar” i „Litwin” pragnący pokonać
Odwieczne Boskie prawo do życia na ziemi
Sami na krzyż się wznieśli czynami swojemi

Zanim Chryste wypowiesz „Eloi, Eloi”
Pozwól mnie grzesznikowi doczekać tej chwili
W której łotry pospołu w ognistym rydwanie
Bramy piekła przekroczą – zasłużyli na nie

Mnie wtedy Chryste zawieś na krzyżach tych obu
Za to że nazbyt śmiało szukałem sposobu
Kusząc Cię niczym Szatan wśród piasków pustyni
Abyś już nic dobrego dla łotrów nie czynił

I zanim oddasz ducha Jezu Chryste Panie
Jednej z moich połówek okaż zmiłowanie
I do wolnej Ojczyzny pozwól jej powrócić
Drugą krnąbrną i dumną w ogień możesz wrzucić

Tylko nie w ten mój Chryste gdzie się łotry smażą
Lecz ten o którym całe pokolenia marzą
Ogień który przez wieki z serca Twego płynie
Dając wszystkim  nadzieję, że dobro nie zginie.

26.03.2015

Trzecia kadencja

leming

No cóż Lemingi przyszła już pora
Kolejną kasę sypać do wora
Ten co uwierzył w kadencję drugą
Nie jest dziś panem lecz sługi sługą

Gdy cała władza szła w mafii ręce
Leming peany śpiewał w podzięce
Tej szwabskiej gnidzie z łbem pustym rudym
I myśliwemu z pod Ruskiej Budy

Zacierał łapy Leming z uciechy
I moherowe wyliczał grzechy
Że to zaścianek że patriotyzm
Że wiara w Boga to idiotyzm

Uwierzył Leming w sojusz narodów
I w sprawiedliwy podział dochodów
Uwierzył również że wilk z jagnięciem
Tworzą rodzinę tak jak teść z zięciem

Dzisiaj gdy Leming otworzył oczy
Może swej mafii na warsztat skoczyć
Bo ta poparta Lemingów głosem
Jawnie się śmieje mrucząc pod nosem

Drogie Lemingi cóż nam zrobicie
My mamy kasę wy nędzne życie
I niechaj każdy z was będzie gotów
Na zawsze zostać wśród idiotów

Lecz by dostąpić tego zaszczytu
Głupota sięgnąć musi zenitu
I po raz trzeci dać władzę mafii
Wszak Leming chyba tyle potrafi?

23.03.2015

Reminiscencje ku przestrodze

images
Nie ma tego strumienia, który przed pół wiekiem
Podmywał drzew rosnących splątane konary,
Nie ma tych łąk podmokłych zimą krytych śniegiem,
Oczek wodnych gdzie wiosną wschodziły szuwary.

Nie ma stawów i bazi, gdzie piękne motyle
Wraz z ważkami stawały do konkursu lotów,
Brak gniazd ptasich, co życiem tętniły przez chwilę,
By w dorosłość odlecieć drogą bez powrotu.

Olchy, które z lubością nurzały się w błocie,
Nagle tak jak i ono pokryły się czernią,
Uschły, sczezły, przepadły – kikutów ich krocie
Długo jeszcze sterczały nad wyschniętą ziemią.

Ukradkiem spoglądały na wzgórek pobliski
Gdzie strzeliste, wysmukłe, masztowe i piękne
Stały sosny wtopione w piasek świętokrzyski
Wyglądając jak panny urodą ponętne.

Lecz i tu przyszedł człowiek z planami postępu
Zmeliorował, zaorał, zasadził, osuszył
Wykarczował, w pień wyciął, zabronił dostępu
I mądrością swą wielką jak paw się napuszył.

I po tym co zmarnował łzy już nie uronił,
Tu gdzie kwitła przyroda pustynię zostawił
I aż do upadłego racji swoich bronił
W imię nowoczesności dzieło swoje sławił.

Tak też pewnie i dzisiaj infantylna wiara
Buduje w tłumach posłuch dla rządzącej mafii,
Dla której świat i człowiek to jest senna mara,
Która jej portfel po brzegi wypełnić potrafi.

21.03.2015

Strzępy nadziei

images

Z małych strzępów nadziei tkam twój dzień jutrzejszy,
Tych zbieranych w ukryciu i ze łzami w oczach,
Które w sercu mym tulę niczym tomik wierszy
Dla dziewczyny pisany gdzieś na górskich zboczach.

Małe strzępy nadziei w nieco większe łączę
By okrzepły, mężniały, pięły się ku górze
Tak jak słońcem ogrzane, wieloletnie pnącze
Lub w półcieniu zbudzone po śnie długim róże.

W ogród marzeń wzrastajcie nadziei promyki
I rozświetlajcie serca tych pośród Polaków,
Którzy nie chcą lecz muszą z serca polityki
Wyrwać i wykorzenić zdrajców i łajdaków.

Rośnij moja nadziejo z coraz większą siłą
Rośnij także w umysłach moich polski braci
Nie pozwól, by zostało to co podłe było,
Niech się podłość w wyborze na zawsze zatraci.

Z małych strzępów nadziei tkam twój dzień jutrzejszy
Polsko ojczyzno moja, którą przed wiekami
Pan Bóg nam ofiarował niby tomik wierszy
Byś w nadziei i wierszach była zawsze z nami.

17.03.2015

Tryptyk wyborczy

ftre
Zgoda buduje

Wokół słychać już wiwaty
Kandydat nad kandydaty
Tylko Bronek jest gwarantem
Zgody która nie jest żartem
Zgody która wciąż buduje
Już ćwierć wieku nie próżnuje
Rosną konta różnym szmatom
Lecz niestety nie Polakom
Dla nich lat sześćdziesiąt siedem
I do trumny potem w glebę
Jeszcze w tyłek go łopatą
Dobra zgoda? – co ty na to?

Normy

To są demokracji normy
Pozaklejać gdy drą mordy
Wtedy kiedy protestują
Niech zomowcy ich pałują
A gdy będą się wydzierać
To POlicja będzie strzelać
Kiedy plują na komunę
Trzeba im garbować skórę
Kto nie kocha się w Stalinie
Niech zawiśnie gdzieś na linie
Kto na Bronka łapę wzniesie
Tego się zastrzeli w lesie
Wszystko w imię demokracji
Ale w ramach jednej nacji
Jakiej? – sobie sam odpowiedz
Reszta jest milczeniem owiec

Śpiew skowronka

W krzakach słychać śpiew skowronka;
- Głosuj na hrabiego Bronka –
Brak odmętów, pełna zgoda,
W kranie będzie ciepła woda,
Bezpieczeństwo i dobrobyt,
Nawet chleb będzie na kredyt.

A największe wydarzenie
Powrót żydów na zlecenie
Żydokomuny sługusa
Z Israela oraz z USA
Wypędzonych pewną wiosną
Taką to wieścią radosną
Podzielił się ten skowronek
Którego zatrudnił Bronek

15.03.2015

Słupek wyborczy

lll

Niechaj rośnie wam poparcie
Niechaj słupki idą w górę
A ja twierdzę wciąż uparcie
Że w to wierzy tylko dureń

Złodziej jedzie na złodzieju
Głupek wciąż pogania głupkiem
Wszystko abyś dobrodzieju
Łykał ich kit wraz ze słupkiem

Tak naprawdę wszystko leży
W kraju sami starzy ludzie
Tu perspektyw dla młodzieży
Nie ma nawet w Ruskiej Budzie

Wszystko chała oraz kicha
Brak roboty i mieszkania
Aby wypić coś z kielicha
Trzeba być z PO nadania.

Dziś Polacy nie są głupi
Śpiewają wam zgodnym chórem
Tego kitu nikt nie kupi
Wsadźcie sobie słupek w dziurę

Poprzez sondażowe męki
Propaganda niech dociera
Lecz słupek niech będzie miękki
Będzie wtedy mniej uwierał.

13.03.2015

Jeszcze możesz

mmm

Jeszcze świeci nam słońce wolności
Jeszcze biało-czerwone łopoczą
Na talerzu chleb polski wciąż gości
Jeszcze czasem masz chwilę odpocząć

Jeszcze możesz po polsku przeklinać
W tym języku też mówić; -”Ojcze nasz”-
Jeszcze ważna dla ciebie rodzina
I twój honor dziś nie jest na sprzedaż

Lecz to wszystko nie dane na wieki
Bramy domu otwarte przed wrogiem
Miej więc ciągle otwarte powieki
Aby wroga zatrzymać przed progiem

Bo gdy nawet ci wejdzie w podwórze
Progu domu nie zdąży przekroczyć
Choćby działo naprawdę miał duże
Zanim strzeli wydrapiesz mu oczy

I gdy zerwiesz mu ryngraf żelazny
To przeczytasz chyląc się nad trupem
Ten poległy to nie był nikt ważny
Był żydowsko-rosyjskim komuchem.

13.03.2015

Moje ego

imagesxxxx

Jakże wdzięczny wam jestem za wasze istnienie
Tobie „mój” prezydencie oraz premierowi
Wy dla mnie i dla wielu jesteście spełnieniem
Marzeń by własne ego poddać osądowi

Gdy widzę wasze twarze z uśmieszkiem głupawym
I widzę zachowanie i słucham przemówień
Myślę sobie; – tych dwoje tak dla dobra sprawy
Gdzieś w pizzerii zatrudnić do działu zamówień

I na nic przed kamerą pudrem stylizacja
I na nic wyuczone dłoni puste gesty
Cham zawsze będzie chamem to jest święta racja
I na nic się tu zdadzą gwałtowne protesty

Gdy się już tak nasycę waszym wizerunkiem
Moje ego pęcznieje z dumy i zachwytu
I mówi do mnie; – chłopie ja z całym szacunkiem
Wolę ciebie niż tych co u władzy szczytu.

12.03.2015

Moja nadziejo

images

Dzięki tobie dzień witam wraz z porannym słonkiem
Morfeusza zaś żegnam i rannym skowronkiem
U dnia zarania będąc zdaję sobie sprawę
Że już najwyższa pora parzyć sobie kawę.

Ta gdy już porozsiewa aromaty swoje
I pierwszym ciepłym haustem wypełni wnętrzności
W internetowym oknie otwiera podwoje
Wraz z tobą wypatrując postępów ludzkości.

A w świecie cóż? -jak zwykle- mord wojny pożogi
Zaniki moralności i zezwierzęcenie
I wciąż brak tego dzwonu co wzywa do trwogi
Która ludziom przyniesie Boskie ocalenie

Ty z tym dzwonem się zbrataj i na przekór dziejom
Powiedz że będzie lepiej i że świat się zmieni
I choć naiwna jesteś moja ty NADZIEJO
Nie zabieraj mi swoich ostatnich promieni.

11.03.2015

Tutaj jest Polska

marsz-demonstracja-manifestacja-protest-marsz_19807281

Tutaj jest Polska.

Szlachetne zdrowie

imagesd

„Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie
Jako smakujesz aż się zepsujesz”.
Prawdę napisał Jan z Czarnolasu
Zdrowie nam służy ale do czasu
Bo musi kiedyś przyjść taka pora
Gdy całkiem zmieni się zdrowia rola

Ono wciąż z nami było w młodości
By nas porzucić w progu starości
I jak to mówią; „w progu jesieni”
Życie człowieka w koszmar zamienić

Sam doświadczyłem takiego stanu
Lecz dzięki Bogu – mojemu Panu
Resztkami woli zdrowie przymuszam
I już powoli członkami ruszam
By w komputera klepać klawisze
Dlatego właśnie te słowa piszę
By wam przypomnieć że żyję jeszcze
I będę pisał te kiepskie wiersze.

8.03.2015

Nogi za pas

images

Nie pomogą już zaklęcia
Bo los żydowskiego zięcia
Przesądzony już na amen
Koniec z żydo-ruskim panem.

Nie pomoże herb ni sygnet
Kłamstwo, blef nawet internet
Czas najwyższy już się udać
Do lasu gdzie Ruska Buda.

Zabierz z sobą tą elitę,
Którą swym żydowskim sprytem
W Belwederze osadziłeś
Przez pięć lat nic nie zrobiłeś.

Pora zatem Bronku drogi
Za pas wziąć żydowskie nogi
I przez Moskwę do Japonii
Gnać w poszukiwaniu glorii.

3.03.2015

Lud i władza

images

Szelmowsko mruga swoim okiem
Słoneczko, które wcześnie wstało
W ten dzionek wkraczam dziarskim krokiem
Pytając cóż się będzie działo.

Kto kogo dzisiaj znów pobije?
Kto pije wódkę a kto wodę?
Czy ryba wciąż od głowy gnije?
Czy władza złączy się z narodem?

Pośród natłoku takich zdarzeń
Ja pragnę słyszeć coś nowego
Coś, co jest szczytem moich marzeń,
A się sprowadza do jednego.

Otóż ja czekam na wiadomość,
Która przewróci wszystkie wzory
I która władzy da świadomość,
Że kiepska była do tej pory.

Dziś naród będzie gnębił władzę,
Która posłuszna jego woli
Mieć będzie odtąd na uwadze
Jak kiepska władza ludzi boli.

2.03.2015

Król i błazen

07-81

Gdy król rządził naszym krajem
Miał odwiecznym obyczajem
Całą władzę nad swym ludem
Którym władał z wielkim trudem.

Gdy się zmęczył lub posmutniał
Pomocnika miał swojego
Błazna, który się wydurniał
I pocieszał władcę swego.

W dobrej żyli komitywie
Dwa filary jednej władzy
Pracujący wciąż uczciwie
By nie byli ludzie nadzy.

Do lamusa już odeszły
Rządy troski o poddanych
Bo do władzy dzisiaj doszły
Z chamów wyrośnięte pany.

Miejsce króla dziś zajmuje
Ktoś z krajów Bliskiego Wschodu
Anonin nam dziś króluje
Który boi się narodu.

Tylko błazna nam wyznaczył
By nas gnębił bałamucił
Sejmem zwąc go nam przeznaczył
Rolę by nas sejm ten młócił.

Jedna dzisiaj rzecz lud boli
Nie dorośli do swej roli
Królowie – kapitaliści
W roli błaznów – komuniści.

1.03.2015