Miesięczne Archiwa: Luty 2015

Profe-sorry

images

Podniosłem swą głowę i pierś wyprężyłem
I zewsząd powiało powagą
Powtórnie wieść czytam, na szczęście zdążyłem,
Nie jestem przecież łamagą.

Pamiętam jak z Kwacha zrobiono magistra
Choć ledwo był po maturze
Doktorat dla Bronka to rzecz oczywista
Jak piękno w tańcu na rurze.

Pijak z grafomanem niechaj idą w parze
Ścieżką iluzji, pozorów
A może żydostwo da obu im w darze
Patenty na profesorów?

26.02.2015

Duchu polskości

imagesmm

Kim lub czym jesteś duchu polskości
Gdzie wzorzec znaleźć polskiego ducha?
Czy jesteś wiatrem pełnym boskości
Czy gromem burzy która wybucha?

Powiedz czy jesteś porywem serca
Który unosi nas hen w przestworza?
Czyś jest nadzieją ostatnią starca
Na dzień kolejny gdy wzejdzie zorza?

Czy jesteś chwałą dla dziejów przodków
Którzy przez wieki wolnymi byli
I w rękach łamiąc żelazo podków
Słabością ludzką mężnie gardzili?

Czy jesteś tylko modlitwą cichą
Która przed tronem Boga wzniesiona
Będzie cię wspierać dumą nie pychą
I w swe ojcowskie weźmie ramiona?

A może jesteś duchu polskości
Wszystkim co ludziom źle się kojarzy?
Jesteś bluźnierstwem przeciw boskości
Diabła postacią z milionem twarzy?

Ty chyba jesteś esencją kłamstwa
Które ostatnio jest u nas w modzie?
Słowem plugawym z czasów pogaństwa
Które by chciało stąpać po wodzie?

Może więc jesteś piskiem cichutkim
Tych mordowanych w łonach swych matek?
Czy jesteś sznurem który ze smutkiem
Wiszącym ściska myśli ostatek?

Kimkolwiek jesteś polskości duchu
Zaklinam ciebie; nie tkwij w bezruchu
Wspieraj tych którzy ufają tobie
W życiu doczesnym a nawet w grobie.

23.02.2015

Arabska wiosna

images

Arabska Wiosna Ludów w północnej Afryce
Musiała przynieść zmiany w geopolityce.
Zmiotła kilku tyranów i złodziei mienia
Pokazując jak szybko rewolucja zmienia
Życie w złotym pałacu na stryk szubienicy
Między życiem a śmiercią nie czyniąc różnicy.

Korupcję i nepotyzm oraz bezrobocie
Autokratyczne rządy utopiono w błocie,
Które z krwi swego ludu i ziemi powstało,
Istnień ludzkich niwecząc naprawdę nie mało.

Cóż na to Europa – kolebka wolności?
Jej przywódcy aż pięści zaciskali w złości.
Troszcząc się o swe nędzne oraz podłe życie
O własne bezpieczeństwo dbali należycie.
Aby uniknąć losów na wzór tych z Afryki
Gry różne obmyślali w ramach polityki.

W trosce więc o majątki, które zagrabili
Oraz o własne głowy plan taki spłodzili:
Ratujmy nasze życie – gra jest świeczki warta-
Metodami dobrego – złego policjanta.
Zróbmy małą wojenkę tu gdzie Europa-
Putan nam w tym pomoże – to porządny chłopak.

On sam 200 miliardów dolarów przytulił,
Janukowski go poprze dorzuci do puli
Kilka kolejnych „baniek”, które skradł rodakom
I wojnę każe zacząć tępawym zupakom.

I niech krew się leje tam na Ukrainie
Długo i wolno sączy aż zapał przeminie
Ludom europejskim na otwartą wojnę
Z nami, którzy tworzymy przecież New World Order.

Resztę sam sobie dopisz drogi czytelniku
I zanim się obudzisz z ręką swą w nocniku
Bolejąc gdzieś nad losem wolnej Ukrainy
Poznaj ludzkich działań hańbiące przyczyny.

Poznaj historię Niemki Katarzyny Drugiej,
Która Rosji carem była lata długie,
Którą z pewnością dzisiaj diabli w piekle smażą
I o naszych przywódcach dnia każdego marzą.

22.02.2015

Statystyka

indeks

Pobawiłem się statystyką
Porównałem nasze dochody
Zwykłą prostą matematyką
Z posmakiem niezwykłej przygody

Porównałem nas z Europą
Co mi wyszło nikt nie odgadnie
Ot po prostu malutki kłopot
Bo ze wszystkim jesteśmy na dnie

Poziom życia jest depresyjny
I najmniejsze trzody pogłowie
Siedem latek chudych biblijnych
Bardzo słabe mamy też zdrowie

Gdzie nie spojrzysz drogi Polaku
Wszędzie siara bryndza i kicha
Nawet uśmiech moich rodaków
Z twarzy czmychnął i dotąd czmycha

Lecz nie traćmy Polacy nadziei
W pewnych działach jesteśmy owocni
Przodujemy w ilości złodziei
W piciu wódy jesteśmy też mocni

Nasz intelekt wszystkich powala
Nasza mądrość mitem obrosła
Każdy Polak to przecież mądrala
Zawsze lepszy będzie od osła

Naszą chlubą dzisiaj sondaże
A szczególnie te polityczne
Bo im dalej jest prawda od marzeń
Tym sondaże są bardziej śliczne

My oparci o słupki sondaży
Naszą wiarą prześcigniem narody
Bo w głupocie nam dobrze się darzy
Stańmy przeto o prymat w zawody

20.02.2015

Wojna o mamonę

indeks

Trudno pozbierać myśli w tych wojennych czasach
Gdy wokół słychać tylko; – kasa, kasa, kasa-
I w kanonadzie zdarzeń mamoną brzemiennych
Ginie wielu bez kasy ludzi bezimiennych.

Dla nich właśnie ten teatr z wojenną pożogą.
Dla nich dni oraz noce wypełnione trwogą
I troską o najbliższych, a zwłaszcza o dzieci,
Które z bojaźnią patrzą na anioły śmierci.

Reżyserzy teatru pod maską mamony
Spektakl wciąż podsycają taki nieskończony,
Aby potem oświadczyć przed calutkim światem;
-W wojnie tej ponieśliśmy przeogromną stratę-

I by straty zamienić ponownie w mamonę,
Ciągi cyfr przedstawiają długie, nieskończone.
Odpracować ci każą mój biedny człowieku
I tak się ten świat kręci już od wielu wieków.

I w głowie twej się jawi ta myśl nieskończona;
Czy ta wojna by była gdyby nie mamona?
Odpowiedź jest widoczna jak wróg w celowniku
Słowa wojna nie znalazłbyś w żadnym słowniku.

19.02.2015

Most Łazienkowski

indeks

Wstydem zapłonął most Łazienkowski
Kiedy usłyszał jak Niesiołowski,
Kidnięta-Błońska oraz Kopaczka
Mówią, że Polskę podpali Kaczka.

Przypomniał sobie biedny mościna
Jak Stefan palił pomnik Lenina
Na znak, że jedna jest tylko racja
Ta, która zowie się demokracja.

Ona to władzę daje na wieki
Zamknął więc most nasz ciężkie powieki
I zaczął marzyć by po wyborach
Przerwać ucieczkę pana Komora.

Gdy prezydentem Duda zostanie
Komor mieć będzie trudne zadanie
Na wschód w pośpiechu musi się udać
W te okolice gdzie Ruska Buda.

Aby zbyt szybko się nie oddalił
Most się przezornie wcześniej podpalił
Ten most co łączy wschód oraz zachód
By się nie wstydzić za swych rodaków.

15.02.2015

Wariant

urna

Tylko wariant węgierski może zmienić Polskę
Tylko wtedy możemy wyrazić swą troskę
Kiedy hurmem przy urnach wyborczych staniemy
I siłą swoich głosów Polskę odbijemy.

Przed wyborami jednak powołajmy straże
I przy urnach postawmy aby siły wraże
Głosów nie dosypały tak jak na Komora
Lub też w samorządowych ostatnich wyborach.

Zwycięstwo nasze wielkie będzie tylko wtedy
Gdy chory system zmieni i wyciągnie z biedy
Reguły gry zmieniając w konstytucji Polski
Która o suwerenność ma mieć więcej troski.

Oczyścić Polskę trzeba z obcej agentury
Z lobbystów na rzecz Rosji niech się sypią wióry
A pociotków związanych z niemieckim Wermachtem
Odstawmy jak najszybciej do Oskara frachtem.

Żydowi też pokażmy jaka jego rola
Jeśli mieszkać chce z nami niech jak każdy Polak
Za robotę się weźmie porzucając lichwę
Którą tak bezkrytycznie wspiera żydów sitwę.

My głosować musimy nie na „nowoczesność”
Lecz na rozum i rozwój oraz naszą przyszłość
I zanim świat zbawimy poprzez integrację
Najpierw zintegrujmy naszą, polską nację.

I przestańmy żyć w kłamstwie, które włada nami,
Że żyć jest nam najlepiej z tymi ideami,
Które już dawno zmurszały jak faszyzm, komunizm
Czy ostatnio tak modny neoliberalizm.

Dzisiaj wymianę całej klasy politycznej
Może wywołać tylko kryterium uliczne
To jednak ofiar wymaga a może krwi wiele
Porzućmy więc ten projekt drodzy przyjaciele.

W akcie determinacji u rozpaczy progu
Przekażmy władzę nad nami w ręce Panu Bogu
On potrafi przekazać władzę ponad nami
Tym którzy się deklarują mienić Polakami.

14.02.2015

Odmęty szaleństwa

images

W „odmętach szaleństwa”, w „bulu” bez „nadzieji”
Coraz bliższy się staje koniec tych złodziei,
Którym głupota z pychą rozum przysłoniły
I ku upadkowi wolno prowadziły.

Agentura, żydostwo, złodzieje i dziwki,
Przez lata korzystając z państwowej przykrywki,
Coraz mocniej gnębiły cię polski narodzie
Często pozostawiając o chlebie i wodzie.

Odbierali kolejno to co było twoje
Złodziejom i szubrawcom szykując podwoje.
Tak dalece wierzyli swej chorej podłości,
Że ograbić cię chcieli z człowieczej godności.

Wyśmiewając historię Polski i Polaków
Autorytet czynili z ubeckich bydlaków,
Którzy ojców waszych bez sądu wieszali,
Bo tak im rozkazał ich towarzysz Stalin.

U nich władza i kasa stały się dziedziczne
Pozwalając wieść życie beztroskie i śliczne,
Tworząc kastę lewackich panów ponad światem,
Którzy bezkarnie mogą smagać wszystkich batem.

********
Polacy chwila waszej wolności jest blisko
Zlejcie iskry serc waszych w olbrzymie ognisko,
W którego żarze stopicie cynicznych bękartów,
By już nigdy nie mogli z Polski czynić żartów.

Niechaj w pożodze zginie ten kabaret smutny,
A aktorzy włożywszy wór zgrzebny, pokutny,
Powoli wyruszają idąc na kolanach,
Na wschód lub na zachód do swojego pana.

13.02.2015

Flagi na wietrze

images
Znowu biało-czerwone na wietrze łopoczą
I rytmem silników pulsują traktory
Znów polscy rolnicy trudne boje toczą
I Polsce oddają należne honory

Nie chcieli być gorsi od braci górniczej
Która trwa w polskości przez kolejne wieki
Nie będą już dłużej pracy niewolniczej
Hołdować do czasu aż zamkną powieki

Bo nie ma już zgody wśród polskiego ludu
Na pospolitą grabież i żydowskie sztuczki
I choćbyście rządzący dokonali cudu
Wkrótce zbierać będziecie po napojach puszki.

12.02.2015

Czarne złoto

images

Z głębi ziemi dobywasz złoto zwane czarnym
I na ojczyzny ołtarzu układasz ofiarnym
Aby z owoców twojej wytężonej pracy
Korzystała rodzina i wszyscy rodacy

By w dni zimne i dżdżyste mieszkania i domy
Blask jasnego płomienia – znak życia widomy-
Ciepłem swym otuliły jak promieniem słońca
Które świecić nam będzie do samego końca

Lecz cóż to mój górniku – słyszałem świst kuli
I widzę jak was ziemia we krwi waszej tuli
Z rozkazu komunisty który z zaciętości
Kulami z ołowiu gruchocze wam kości

Jeszcze nie całkiem sczezło truchło tego drania
A jego syn i wnuczek strzelać nie zabrania
Kolejnym mordercom mieszając rozumy
Lecz teraz są łaskawsi bo strzelają z gumy

Łotry bez serc bez duszy którzy tobą rządzą
Nie chcą przecież zabijać choć strzelając błądzą
Wszak każdy z nich się mieni symbolem człowieka
Drwiąc że niewolnik martwy gorszy niż kaleka

Lecz powoli się zbliża czas który zasmuci
Łotrów co z ludzkich uczuć całkiem są wyzuci
I kopalnie zapełnią łotry i krętacze
Z kajdanami na nogach przykuci do taczek.

10.02.2015

Dwa pytania

images

Chociaż poletko satyry
Jest mi zupełnie obce
Na jeden, dwa, trzy i cztery
Rzucam się w jego manowce.

Niech mnie tumani, przestrasza
I niech przyprawia o mękę
I łzami twarz niech mi zrasza
Ołówek wciskając w rękę.

Niech mi podsuwa pomysły
Przy tej najgorszej robocie
Jak w kraju ludzi z nad Wisły
Hołd oddać polskiej głupocie?

Dwa mam pytania do tłumu,
Z którego tak często szydzę,
Za to, że nie ma rozumu,
A ja głupotą się brzydzę.

Jak może zwolennik PIS-u
Oddawać głos na Komora?
Według jakiego przepisu
Głupka przypada mu rola?

Jak katolicka młodzież
Może być za Platformą
Dla, której kłamstwo i kradzież
Najwyższą, moralną normą?

Na koniec, wbrew tytułowi,
Postawię pytanie trzecie;
Czy w Polsce ludzie są zdrowi
Czy schizofrenia ich gniecie?

Taką wam stawiam diagnozę,
By każdy kto rozum kocha,
Chcąc życia lepszą prognozę
Przestał pić C2H5OH.

8.02.2015

Rodzinka

images

Jesteś mi ojcem prezydencie
Ty prime minister jesteś matką
Dóbr wiele od was mam w prezencie
Więc moje życie płynie gładko

Tu się oszuka tam ukradnie
Ówdzie się przyjmie łapóweczkę
I chociaż wiem że to nieładnie
O byt spokojną mam główeczkę

Jedno mnie tylko niepokoi
Ojcze i matko ukochana
Czy to w porządku czy przystoi
Ze swego dziecka robić bałwana?

Tak bardzo was miłować chciałem
I służyć każdą życia chwilką
Lecz ty mój ojcze jesteś pedałem
A moja matka przecież lesbijką

Jakże ja dzieckiem waszym być mogę
Moi rodzice ukochani?
Niech dzwony biją dziś na trwogę
Taka rodzina jest do bani.

7.02.2015

Sieg heil

sieg_heil__by_koennya-d5c8u29

Otworzą znów przed tobą oświęcimską bramę
Tą przez, którą Polacy szli razem z Żydami
I roztaczając widok na tą panoramę
Wolność zwracać nam będą, ale….. kominami.

Najpierw jednak w komorę sypną garść Cyklonu
Abyś mógł się zaciągnąć tak jak Tusk cygarem
Po czym na ruszt cię wrzucą nie mówiąc nikomu
I wraz z dymem ulecisz bóstwom na ofiarę.

Jakim bóstwom? – zapytasz – odpowiem dosadnie
Komunie i faszyzmowi, które tak hołubisz,
Czy ty nie jesteś w stanie przewidzieć dokładnie
Działań tych którzy rządzą, których przecież lubisz?

Łapy w górę wznosisz z okrzykiem „niech żyją”
Platformie oszustów oddając pokłony
Nieważne, że Obywatelska jest zwykłą pomyją,
Ważne, że wraz z Platformą jesteś najedzony.

Sięgnij do historii ty piewco „Sieg heil”
I nie popieraj durniu demonów przeszłości
Spójrz na dzieło Hitlera, zobacz kim był Stalin
Wiedz, że komin nie będzie symbolem wolności.

3.02.2015

Namiestnik

imagesuuuu

Bez mała pięć lat temu mogliście nie wiedzieć
Kto na namiestnikowym tronie będzie siedzieć.
Jeszcze nie widzieliście „bulu i nadzieji”
I doradców wśród, których nie brakło złodziei.

Jeszcze nie wiedzieliście, że w doradców gronie
Wasz przyszły prezydent jak w szambie utonie.
Dzisiaj już dobrze wiecie, że ten zięć żydowski
Mamonie oraz żydom daje wyraz troski.

To przecież jego pomysł i jego staranie,
By polskie lasy sprzedać i kasę wziąć za nie
Po czym żydom wypłacić w ramach restytucji
Czyż to nie jest działanie z kręgu prostytucji?

A podpis pod ustawą czyniący z Polaków
Dożywotnich, darmowych, zwykłych niewolników,
Którzy, by zaspokoić chytrych żydów żądze,
Pracują za chleb i wodę a nie za pieniądze?

Teraz i o szlachectwie nie ma jakoś mowy,
Które wam wciąż uparcie wbijano do głowy
Wiedząc, że nie pojmiecie jaka jest różnica
Między słowem „szlachetny”, a „gnida z szlachcica”.

Jeszcze wiele by tomów pisać o wybrańcu
O tym jak aneks zdobył i pomagał w tańcu
Świadkowi Tobiaszowi na śmierć się zatańczyć
Tuż przed złożeniem zeznań, które miały świadczyć
O wyjątkowym darze ruskiego mołojca
I innych , dziwnych czynach, którym nie ma końca.

Z tym stanem wiedzy dzisiaj mój drogi rodaku
Zmienisz pewnikiem zdanie o ruskim prostaku
I niechaj w twoim sercu zaginie już wiara,
Że najlepiej tron Polski przeznaczyć dla cara.

2.02.2015

Jubileusz

jubile
Dziś mam swój mały jubileusz
Przed lustrem ściągam więc kapelusz
I sam się sobie teraz kłaniam
Za te okrągłe w wierszach zdania
Bowiem na blogu w dniu dzisiejszym
Powstał kolejny tomik wierszy

To już dziesiąty daję słowo
Pisany sercem no i głową
Tak ku uciesze moich bliskich
Kumpli znajomych oraz wszystkich
Którzy chcą czytać me wierszyki
A zwłaszcza te od polityki

Nie ma w mych wierszach pieśni wzniosłych
Nie ma patosu fraz podniosłych
I haseł które z nóg ścinają
Trafnością swoją zachwycając
Lecz jest prostota w myślach słowach
Co radą służyć wam gotowa

Jak przeżyć życie w sposób godny
Czasem ubogi lecz pogodny
Jak wartościować zdarzeń masę
Oraz jak wygrać walkę z czasem
Który podstępnie nas pogania
W naszych życiowych poczynaniach

Za moją pracę i starania
Wystarczą mi podziękowania
W których wam czasem łza upadnie
I spocznie w moim sercu na dnie
Mówiąc że nie jest zgraną kartą
Lecz tą dla której  pisać warto.

2.02.2015